Żyjemy w czasach schyłku republiki. Wielkie opowieści o wolności straciły dawną moc. Autorytety strącono z piedestałów, a nowych nie widać. Nad naszymi głowami krążą widma radykalizmów, a rzeczywistość wymyka się prostym diagnozom. To czasy skrajnych polaryzacji i obsesji jednoznaczności, w których chwieją się nie tylko instytucje demokratyczne, ale także języki, którymi opisywaliśmy świat. Wraz z nimi wyczerpała się także formuła teatru politycznego, który ze sceny dokonywał jednoznacznych interwencji. Czy teatr utracił swoją sprawczość? A może właśnie dziś rodzi się nowy model zaangażowania?
Hasłem przyświecającym tegorocznym INTERPRETACJOM są słowa Konrada Swinarskiego: „Prawda jest pomiędzy”. Być może właśnie tam – pomiędzy sceną a widownią, pomiędzy twórcą a odbiorcą, pomiędzy sprzecznymi doświadczeniami – rodzi się dziś nowa sprawczość teatru.



