Strona główna / Historia Festiwalu

Krótka historia festiwalu

Ogólnopolski Festiwal Sztuki Reżyserskiej „Interpretacje” jest jednym z młodszych festiwali teatralnych w Polsce. Doczekał się już jednak stałego miejsca na mapie kulturalnej regionu i kawałka własnej, ponad dwudziestoletniej, historii.

Ta zaś pisana jest zarówno przez artystów, krytyków i komentatorów teatralnych, jak też – a może przede wszystkim – przez widzów, uczestniczących w kolejnych edycjach, ich emocjami, wrażeniami i wspomnieniami. Na festiwalu „wychowywały” się kolejne pokolenia śląskich teatromanów. Wiem, co mówię, sama jestem uczestniczką festiwalu od czasów studenckich.

Pierwsza edycja festiwalu, który od początku miał charakter konkursowy, odbyła się w 1998 roku, a jego pierwszą laureatką została Anna Augustynowicz, która otrzymała główną nagrodę za inscenizację brutalistycznej sztuki Wernera Schwaba Moja wątroba jest bez sensu albo zagłada ludu. Nim jednak doszło do otwarcia festiwalu przez jego pierwszego dyrektora, Kazimierza Kutza, odbył się konkurs. Dwa lata wcześniej władze Katowic, dostrzegając PR-owy potencjał sztuki, postanowiły powołać do życia festiwal teatralny, który zmieniłby przemysłowy wizerunek miasta i regionu. Górny Śląsk kojarzył się wówczas z zamykanymi hutami i nieczynnymi szybami kopalnianymi, a Katowice – z zaniedbanym dworcem kolejowym na trasie do Krakowa lub Wrocławia.

Do zamkniętego konkursu na projekt festiwalu zaproszono kilku uczestników. Leszek Mądzik, lubelski reżyser, scenograf i malarz, zaproponował festiwal prezentujący różne formy sztuki, którego tematem przewodnim byłyby wartości. Z kolei Marta Fox, poetka, powieściopisarka i eseistka związana z regionem, sugerowała monograficzny charakter festiwalu. Każda jego edycja miała koncentrować się wokół twórczości wybranego autora: dramatopisarza, reżysera czy scenografa. W europejskie ambicje miasta mierzył natomiast projekt Franciszka Rossy, który chciał stworzyć w stolicy Górnego Śląska przegląd najwybitniejszych realizacji z Europy. Pomysł na Biennale – Europejski Teatr Narodowy przerastał wówczas, jak się wydaje, możliwości finansowe Katowic. Trochę szkoda, festiwale o podobnej formule odnosiły później sukcesy w różnych częściach Polski.

Swoje pomysły zgłosiły również instytucje i stowarzyszenia działające w Katowicach. Teatr Śląski, kierowany w tym czasie przez Bogdana Toszę, złożył trzy projekty. Przegląd Dramaturgii Rosyjskiej, uwzględniający najbardziej interesujące realizacje rosyjskiego dramatu ze szczególnym uwzględnieniem klasyki, był pierwszym z nich. Drugi, nazwany Tygodniem Sztuki Współczesnej, wiązał się z prezentacją laureatów Ogólnopolskiego Konkursu na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej. Ostatni pomysł – Festiwal Stanisława Wyspiańskiego – miał eksponować patrona teatru. Z kolei Towarzystwo Zachęty Kultury wysunęło propozycję festiwalu sztuki aktorskiej, a miejscowy Teatr Cogitatur zaproponował Międzynarodowy Festiwal Teatrów A PART. Ta propozycja nie zyskała uznania, jednak festiwal powstał i do dziś jest jedną z kulturalnych propozycji Katowic.

Jury składające się z ośmiu osób, reprezentujących władze samorządowe, lokalne instytucje kultury i media, najlepiej oceniło projekt Jacka Sieradzkiego, krytyka teatralnego, który odnalazł niszę na teatralnej mapie Polski i zaproponował „Interpretacje. Spotkania reżyserów”. Celem festiwalu, którego pierwszym dyrektorem został Kutz, było promowanie i wspieranie reżyserów młodego pokolenia, debiutujących w teatrze nie wcześniej niż piętnaście lat przed konkretną edycją. To kryterium w pewnym sensie wymusiła struktura ówczesnego teatru, w którym często niemożliwe były wcześniejsze debiuty, a reżyserzy bez dorobku mieli spore trudności w przebiciu się na renomowane sceny. Selekcjonerzy festiwalu wybierali dziesięć przedstawień z poprzedniego sezonu, a każdy z pięciorga jurorów, po tygodniu prezentacji, przydzielał wybranemu twórcy mieszek z nagrodą w wysokości 12 tysięcy złotych. Laureat największej liczby mieszków otrzymywał Laur Konrada – statuetkę dłuta Zygmunta Brachmańskiego, noszącą rysy Konrada Swinarskiego, patrona festiwalu.

Warto dodać, że w pierwszych edycjach festiwalu na równi z teatrem żywego planu o główną nagrodę walczyli również reżyserzy Teatru Telewizji, często z powodzeniem, jak Wojciech Smarzowski, który w 2002 roku otrzymał Laur Konrada za spektakl Kuracja. Spektakle telewizyjne, prezentowane w godzinach przedpołudniowych w auli Uniwersytetu Śląskiego, cieszyły się ogromną popularnością i były swego rodzaju świętem dla społeczności akademickiej. Festiwal budził zresztą silne emocje już od początku istnienia. Zdarzały się spektakle, którym towarzyszył trzask foteli opuszczanych przez widzów. Zwycięski spektakl Augustynowicz (1998) anonsował obecność na polskich scenach artystów spod znaku „nowego brutalizmu”, używających dosadnego języka i środków wyrazu szokujących mieszczańską publiczność. Z kolei mocno zanurzony w popkulturze Woyzeck w reżyserii Mai Kleczewskiej na podstawie sztuki Georga Büchnera (2006) przekraczał granice, w jakich dotychczas wystawiało się kanoniczne dramaty. Z czasem okazało się, że prezentując najmłodszą generację twórców, katowicka impreza odzwierciedla przemiany estetyczne zachodzące w polskim teatrze i siłą rzeczy zderzała z nimi lokalną publiczność.

Po dość długiej i artystycznie udanej dyrekcji Jacka Sieradzkiego (kolejnego, po Kutzu, dyrektora „Interpretacji”) nastąpiła zmiana formuły festiwalu. Od 2014 roku, przez trzy kolejne lata, do Katowic zapraszano spektakle wybrane przez selekcjonerów z pominięciem kryterium stażu zawodowego ich reżyserów, a program festiwalu był podporządkowany idei przewodniej. Pojawiły się wydarzenia towarzyszące i projekty społeczne. Wydaje się jednak, że ten pomysł na festiwal nie do końca spełnił oczekiwania organizatora, dlatego od 2018 roku „Interpretacje”, które odbywają co dwa lata, powróciły do idei prezentowania dokonań młodych reżyserów. Pokazy konkursowe wzbogacono o spektakle telewizyjne i słuchowiska radiowe, które walczą o nagrodę główną w swoich kategoriach.

Przez wiele lat Ogólnopolski Festiwal Sztuki Reżyserskiej „Interpretacje” wskazywał, gdzie bije artystyczne serce polskiego teatru. Laureatami Lauru Konrada są wybitni twórcy, m.in. Krzysztof Warlikowski, Grzegorz Jarzyna, Maja Kleczewska, Jan Klata, Radosław Rychcik, Monika Strzępka czy Remigiusz Brzyk, którzy zapisują kolejne strony historii i współczesności polskiego teatru. Przemiany społeczne, światopoglądowe, estetyczne i technologiczne zawsze odciskały ślad na festiwalu. Tegoroczna edycja pod tym względem też może być szczególna – odbędzie się pod znakiem kultury w czasie pandemii.

Aneta Głowacka, teatrolożka, krytyczka teatralna, kulturoznawczyni

Tekst pochodzi z katalogu XX INTERPRETACJI

***

Przegląd laureatów poprzednich edycji

1998
Anna Augustynowicz
za reżyserię przedstawienia
Moja wątroba jest bez sensu Wernera Schwaba
w Teatrze Współczesnym w Szczecinie

1999
Grzegorz Jarzyna
za dwie inscenizacje tekstów Witolda Gombrowicza:
Iwony, księżniczki Burgunda w Starym Teatrze w Krakowie
Historii w Teatrze Telewizji

2001
Remigiusz Brzyk
za reżyserię przedstawienia
Czarownice z Salem Arthura Millera
w Teatrze im. Jaracza w Łodzi

2002
Wojciech Smarzowski
za reżyserię spektaklu
Kuracja Jacka Głębskiego
w Teatrze Telewizji

2003
Krzysztof Warlikowski
za reżyserię spektaklu
Oczyszczeni Sarah Kane
w Teatrze Rozmaitości w Warszawie/Teatrze Współczesnym we Wrocławiu

2005
Przemysław Wojcieszek
za reżyserię autorskiego przedstawienia
Made in Poland
w Teatrze im. Modrzejewskiej w Legnicy

2006
Maja Kleczewska
za reżyserię spektaklu
Woyzeck Georga Büchnera
w Teatrze im. Bogusławskiego w Kaliszu

2007
Mariusz Grzegorzek
za reżyserię spektaklu
Blask życia Rebeki Gilman
w Teatrze im. Jaracza w Łodzi

2008
Iwona Kempa
za reżyserię spektaklu
Pakujemy manatki Hanocha Levina
w Teatrze im. Horzycy w Toruniu

2009
Jan Klata
za reżyserię spektaklu
Sprawy Dantona Stanisławy Przybyszewskiej
w Teatrze Polskim we Wrocławiu

2011
Radosław Rychcik
za reżyserię spektaklu
Łysek z pokładu Idy Gustawa Morcinka
w Teatrze Dramatycznym im. Szaniawskiego w Wałbrzychu

2012
Marcin Liber
za reżyserię spektaklu
III Furie Sylwii Chutnik, Magdy Fertacz i Małgorzaty Sikorskiej-Miszczuk
w Teatrze im. Modrzejewskiej w Legnicy

2013
Monika Strzępka
za reżyserię spektaklu
W imię Jakuba S. Pawła Demirskiego
w Teatrze Dramatycznym w Warszawie

2014
Remigiusz Brzyk
za reżyserię spektaklu
Koń, kobieta i kanarek Tomasza Śpiewaka
w Teatrze Zagłębia w Sosnowcu

2015
Maja Kleczewska
za reżyserię spektaklu
Dybuk wg dramatu Szymona An-skiego
w Teatrze Żydowskim w Warszawie

2016
Jan Opryński
za reżyserię spektaklu
Punkt Zero: Łaskawe
w Teatrze Provisorium w Lublinie

2018
Daria Kopiec
za reżyserię spektaklu
„Zakonnice odchodzą po cichu”
w Teatrze im. J. Kochanowskiego w Opolu

***

Dwa pokolenia. O laureatach „Interpretacji”

Lista laureatów Festiwalu Sztuki Reżyserskiej to, bez wątpienia, pierwsze dziś nazwiska polskiego teatru. Nikt nie zatrzymał się w rozwoju twórczym i nikt nie zaniechał poszukiwań, które doprowadziły ich ongiś do Lauru Konrada.

Kluczowe jest tu słowo „ongiś”. W momencie udziału w katowickim festiwalu, większość artystów nie miała wielu osiągnięć, a nawet specjalnie bogatej listy zrealizowanych przedstawień. Ówczesny system promowania młodych reżyserów nie był dla nich łaskawy. Teatry niechętnie ryzykowały zapraszanie nowych twórców do współpracy, nie zauważając, że gwałtownie zmieniają się już normy estetyczne i oczekiwania widzów, a nowe media znacząco wpływają na wyobraźnię artystów.

„Interpretacje”, zapisując w regulaminie warunek krótkiego (w miarę) stażu zawodowego reżyserów, dawały rękojmię wypromowania ich nazwiska. Może nie otwierały drzwi do kariery, ale ułatwiały przetarcie szlaków. Wojciech Smarzowski mówił Dorocie Buchwald („Interpretacje 1998-2008”) tak: „To była moja pierwsza istotna nagroda, po niej przestałem być anonimowym reżyserem. Decydenci przeczytali w gazetach, że potrafię pracować z aktorem i uznali, że można powierzyć mi pieniądze na film fabularny”. Smarzowski, który otrzymał w 2002 roku Laur Konrada za spektakl telewizyjny „Kuracja” Jacka Głębskiego, święci dziś triumfy przede wszystkim w kinie, by przypomnieć „Dom Zły”, „Różę”, „Kler”.

Bezapelacyjnie w teatrze pozostał natomiast Grzegorz Jarzyna – laureat drugiej edycji festiwalu za inscenizacje tekstów Witolda Gombrowicza: „Iwony, księżniczki Burgunda” w Starym Teatrze w Krakowie i „Historii” w Teatrze Telewizji. Twórca tak głośnych później przedstawień, jak „Magnetyzm serca”, „Uroczystość” czy „4.48 Psychosis”, który dosłownie wtargnął na polskie sceny spektaklem „Bzik tropikalny”, nigdy nie zrezygnował ze swego scenicznego charakteru pisma, przez lata zyskał natomiast wielu naśladowców. Jarzyna wciąż łączy nieszablonową interpretację tekstu z przełamywaniem konwencji, gatunków i norm estetycznych; nieustannie szlifując je i doskonaląc. Jeden w najmłodszych w chwili powołania (1998) dyrektorów teatrów (Teatr Rozmaitości, dziś TR Warszawa), wielokrotnie i z powodzeniem wystawiał swoje spektakle także zagranicą.

Międzynarodowe sukcesy i liczne nagrody, to również dorobek Krzysztofa Warlikowskiego. On pojawił się jednak w Katowicach, w 2003 roku, już ze sporymi osiągnięciami. Spektakl „Oczyszczeni” Sarah Kane, zrealizowany w Teatrze Rozmaitości w Warszawie i Teatrze Współczesnym we Wrocławiu zrobił wówczas piorunujące wrażenie na jurorach i widzach, potwierdzając reżyserską klasę artysty. Warlikowski – obecnie dyrektor artystyczny Nowego Teatru w Warszawie – od lat penetruje granice sztuki scenicznej, łamiąc rozmaite tabu obyczajowe i społeczne. Jednocześnie jego spektakle – niespieszne w tempie, ale doprowadzone do maksymalnej precyzji aktorskiej – magnetycznie przykuwają uwagę, poruszając w widzach struny wrażliwości, jakiej sami u siebie nie podejrzewali. Autor kilkudziesięciu przedstawień dramatycznych, w tym kilkunastu inscenizacji sztuk Williama Szekspira, nie ustaje w poszukiwaniach, również w teatrze operowym. Jego autorska „(A)pollonia” oraz „Krum” i „Wyjeżdżamy” Hanocha Levina, a przede wszystkim „Anioły w Ameryce” Tony’ego Kushnera pozostają jednymi z najżarliwiej dyskutowanych przedstawień ostatnich lat.

Własną, oryginalną drogą podąża wciąż Jan Klata, który zdobył Laur Konrada w 2009 roku za reżyserię „Sprawy Dantona” Stanisławy Przybyszewskiej w Teatrze Polskim we Wrocławiu. Od lat tak samo niepokorny, brawurowo rozbijający struktury inscenizowanych tekstów i mentalne przyzwyczajenia widzów, realizuje spektakle na różnych scenach, zbierając wiele wyróżnień. W tym – statuetkę „Nowe Rzeczywistości Teatralne”, przyznaną mu w ramach XVII Europejskiej Nagrody Teatralnej za

wyznaczanie nowych trendów i kreowanie nowego języka teatru. Klata w latach 2013–2017 był dyrektorem Narodowego Starego Teatru w Krakowie. To na tej scenie powstało jedno z najciekawszych jego przedstawień – „Wróg ludu” Henryka Ibsena.

Rok po Janie Klacie zwycięzcą „Interpretacji” został Radosław Rychcik – reżyser „Łyska z pokładu Idy” Gustawa Morcinka w Teatrze Dramatycznym w Wałbrzychu. Spektakl – wypełniony emocjami, znakomicie sytuujący się w postindustrialnym wnętrzu zlikwidowanej kopalni – sprawił, że niecierpliwie oczekiwaliśmy nowych prac jego twórcy. I rzeczywiście, w 2014 roku zrealizował przedstawienie, które poruszyło całe teatralne i literackie środowisko. To słynne „Dziady” Adama Mickiewicza z Teatru Nowego w Poznaniu, w których Rychcik, nie roniąc niczego z romantycznego pierwowzoru, „przełożył” go na formę współczesnej popkultury. Precyzyjna paralelność dramatu w jego klasycznej i „nowej” wersji, przyniosły twórcy uznanie widowni i krytyków.

Doskonałe recenzje regularnie zbiera podwójny laureat Lauru Konrada – Remigiusz Brzyk. W 2001 r zdobył nagrodę za „Czarownice z Salem” Arthura Millera w Teatrze im. Jaracza w Łodzi, a w 2014 za reżyserię „Konia, kobiety i kanarka” Tomasza Śpiewaka w Teatrze Zagłębia w Sosnowcu. W obydwu realizacjach zaznacza się szczególna metoda reżyserskiej pracy Brzyka: łączenie poetyckiego nastroju z głęboką analizą psychologii postaci i oryginalnymi środkami wyrazu.

Każdy z dotychczasowych zwycięzców „Interpretacji” nie zginął zatem w tłumie. Paradoksalnie, ich indywidualne, często odmienne od pozostałych, rozumienie sztuki reżyserskiej składa się w sumie na zbiorowy portret nowego pokolenia polskiego teatru. Swoje miejsce i znaczenie mają w nim przecież i pozostali laureaci: Anna Augustynowicz, Przemysław Wojcieszek, Maja Kleczewska, Mariusz Grzegorzek, Iwona Kempa, Monika Strzępka i Daria Kopiec.

Siłą rzeczy (i demografii) po 22. latach istnienia konkursu, to już jednak nie… jedno, a dwa pokolenia. Nie przypadkiem przecież, laureaci pierwszych edycji po latach prezentowali na „Interpretacjach swoje przedstawienia jako „mistrzowskie”…

Autorka: Henryka Wach-Malicka

Tekst pochodzi z katalogu XX INTERPRETACJI