Strona główna / Spektakle konkursowe / „Reykjavík ’74”, reż. Katarzyna Kalwat
„Reykjavík ’74”, reż. Katarzyna Kalwat

15/11/2018g.19:00

Teatr Śląski im. St. Wyspiańskiego, Rynek 10 Kup bilet
05/09/2018

„Reykjavík ’74”

Rok 1974. Na Islandii w tajemniczych okolicznościach ginie dwóch mężczyzn. Ich ciał nigdy nie odnaleziono, a w wyniku budzącego wiele kontrowersji poszlakowego śledztwa do morderstw przyznaje się sześć młodych osób, które później wielokrotnie odwołują swoje zeznania. Po sensacyjnym procesie sąd wymierza surowe kary, w tym pierwszą w historii sądownictwa islandzkiego karę dożywocia.

Poprzez wnikliwe badania i własne śledztwo twórcy spektaklu podejmują temat ludzkiego umysłu i pamięci, w których fikcja i wyobrażenia mieszają się z rzeczywistością.

„Punktem wyjścia w mojej pracy jest zawsze materiał faktograficzny, dokumentalny pełen sprzeczności i nawzajem wykluczających się tez. Podczas prób razem z dramaturżką Martą Sokołowską oraz aktorami zmieniamy się w członków eksperymentalnej grupy badawczej i prowadzimy coś w rodzaju śledztwa. Następnie już w samym spektaklu na oczach widza w oparciu o zebrany materiał dowodowy staramy się niejako dokonać rekonstrukcji tamtych zdarzeń, ale też podejmujemy próbę zrekonstruowania bohaterów” – mówi reżyserka o swoim spektaklu.

Z recenzji:

„Spektakl Katarzyny Kalwat przywołuje historię tajemniczego morderstwa na Islandii dwóch mężczyzn, których ciał nie odnaleziono, a w procesie poszlakowym skazano za nie sześć osób. W przedstawieniu skupiono się na dwóch z nich – Svarze i Erli, poddanych bezpardonowym przesłuchaniom, psychicznym i fizycznym torturom i przeróżnym formom nacisku, by wydobyć z nich pożądane zeznania. To brutalna wizja manipulacji przesłuchaniem, dominacji i kontroli przesłuchującego nad uwięzionym, sprowadzona do karykaturalnych ram w pseudoprocesie, w czasie którego oskarżyciel i obrońca te same kilkusekundowe filmiki interpretują po swojemu. Udało się zespołowi z Torunia stworzyć ciężką, gęstą, trudną do zniesienia atmosferę natarczywego, monotonnego przesłuchania, które prowokuje więcej pytań niż przynosi odpowiedzi. Paradoksalnie poprzez uporczywe, statyczne powtarzanie kolejnych mechanizmów przesłuchania otrzymaliśmy przejmującą i pasjonującą przez swoją niejednoznaczność opowieść o manipulacji i terrorze”.
Łukasz Rudziński, Trojmiasto.pl

„Katarzyna Kalwat posługuje się różnymi przenikającymi się środkami i zabiegami inscenizacyjnymi, które raz dotknięte i nazwane, natychmiast wymykają nam się z rąk. I ta poszarpana otwartość jej spektaklu, w efekcie stapiająca się w jedność, jest jego wielkim walorem. Podobnie jest z całym śledztwem, które prowadzą toruńscy aktorzy. Kalwat razem z nimi wciąż błądzi, zadaje pytania, szuka przesłanek, projektuje domniemania, hipotezy, buduje supozycje, co nie pozwala na jakąkolwiek jednoznaczność w ocenie kolejnych wersji wydarzeń. Takie podejście do tematu, gdzie następujące po sobie punkty widzenia zostają poddane dyskusyjnym rozważaniom, absorbuje i ekscytuje widza, zaciekawia aurą i trzyma w napięciu, jak w najlepszym thrillerze. To zasługa też świetnie sprawdzających się w tej materii aktorów, będących swoistymi eksponentami pamięci i kreatorami zdarzeń, zwłaszcza Bartosza Woźnego i Jolanty Teski. To dzięki nim, a także Tomaszowi Mycanowi, Pawłowi Tchórzelskiemu i Matyldzie Podfilipskiej, balansującym na granicy kreacji i prywatności (to już stała cecha przedstawień Kalwat), uczestniczymy i jesteśmy świadkami w niecodziennym procesie, który próbuje odtworzyć przebieg wypadków, stawiając coraz bardziej dyskusyjne tezy, czasami mgliste i niejasne, mniej lub bardziej przekonywujące lub zupełnie niewiarygodne”.
Wiesław Kowalski, Teatr dla Was

„Kłamstwo jest zawsze bardziej interesujące od prawdy« – mówił Federico Fellini, nie wiedząc, że dotyczy to też spraw kryminalnych. Ponad 40 lat temu w stolicy Islandii zaginęło dwóch mężczyzn. Sąd skazał sześć osób, które – jak się po latach okazało – najprawdopodobniej były niewinne. Reżyserka przedstawienia wraz z autorką pokazują, jak każdy jest w stanie przyznać się do zarzucanych mu czynów – wystarczy odpowiednio długo powtarzać mu szczegółowe pytania. Zgadza się to z wieloma badaniami psychologicznymi, które mówią, że »pamiętamy« z przeszłości zdarzenia, które tak naprawdę nigdy nie miały miejsca. Aktorzy dobrze wywiązali się z trudnego zadania – grają nie tylko zespół dochodzeniowy, który po latach szuka prawdy, ale na potrzeby tegoż dochodzenia wcielają się w role oskarżonych oraz prowadzących w 1974 roku śledztwo”.
Marcin Pieszczyk, „Wprost”

Teatr im. Wilama Horzycy w Toruniu
„Reykjavík ’74”
Reżyseria: Katarzyna Kalwat
Tekst: Marta Sokołowska
Scenografia: Anna Tomczyńska
Światło: Paulina Góral
Video: Tomasz Tyndyk
Konsultacja: Jacek Godek
Muzyka: Hilmar Örn Hilmarsson
Asystentki scenografa: Stefania Jabłońska, Elwira Szyszka
Asystent reżysera: Tomasz Mycan

Obsada:
Bartosz Woźny – Bartosz/Komisarz/Guđmundur/Prokurator
Jolanta Teska – Jolanta/Profilerka/Obrona/Guđný Sigurđardóttir, żona Geirfinnura
Matylda Podfilipska – Matylda/Erla
Paweł Tchórzelski – Paweł/Autor/Geirfinnur
Tomasz Mycan – Tomasz/Sævar

Premiera: 1 grudnia 2016 r.

15.11, godz. 19.00, Teatr Śląski (Duża Scena, Rynek 10)
Bilety: 80 zł (60 zł ze zniżką studencką oraz posiadaczy kart Aktywny Senior 60+) dostępny na ticketportal.pl i punktach sprzedaży (stacjonarnie m.in. w Mieście Ogrodów) oraz kasie Teatru Śląskiego (wkrótce)

Kategoria: Spektakle konkursowe

Zobacz również: