Strona główna / Interpretacje / Aktualności / Historia Festiwalu Interpretacje w Katowicach
Historia Festiwalu Interpretacje w Katowicach
Scena ze spektaklu "Łysek z pokładu Idy" z 2011 (reż. Radosław Rychcik)
01/11/2022

Na 21 dni przed rozpoczęciem XXI edycji Ogólnopolskiego Festiwalu Sztuki Reżyserskiej INTERPRETACJE 2022 zachęcamy zajrzeć do festiwalowego kalendarium, w którym – rok po roku – opisujemy kolejne edycje.

1998
7 marca w Katowicach rozpoczyna się 1. edycja Ogólnopolskiego Festiwalu Sztuki Reżyserskiej „Interpretacje”. Festiwal organizowany jest z inicjatywy Henryka Dziewiora, ówczesnego prezydenta Katowic. Dyrektorem artystycznym zostaje Kazimierz Kutz.
Młodzi, ale już nagradzani reżyserzy, którzy są w zawodzie nie dłużej niż 15 lat, pokazują na tym festiwalu swoje najlepsze produkcje z ubiegłego roku
W programie pierwszej edycji znajdują się spektakle w reż. m.in. Piotra Cieplaka, Anny Augustynowicz, Marii Zmarz-Koczanowicz czy Krzysztofa Warlikowskiego. Propozycji konkursowych jest 10, w tym 5 to realizacje Teatru Telewizji. Każdego dnia odbywają się po dwie prezentacje. Przed południem produkcje Teatru TV emitowane są w sali telewizyjnej Wydziału Nauk Społecznych Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, wieczorem spektakle teatralne pokazywane są w Teatrze Rozrywki w Chorzowie.
Po przedstawieniach odbywają się spotkania z twórcami, które prowadzi Kazimierz Kutz.
Pierwszą edycję festiwalu uświetniają dwa mistrzowskie przedstawienia: „Płatonow – Akt pominięty” w reż. Jerzego Jarockiego oraz „Immanuel Kant” w reż. Krystiana Lupy. Oba zrealizowane w Teatrze Polskim we Wrocławiu. Spektakle młodych reżyserów oceniają: Erwin Axer, Jerzy Jarocki (który się rozchoruje i zastąpi go Kazimierz Kutz), Krystian Lupa, Jacek Sieradzki i Jerzy Trela.
Autorem statuetki z brązu dla laureata „Lauru Konrada”, który otrzyma najwięcej głosów jury, jest Zygmunt Brachmański. Każdy z pięciu jurorów przyznaje nagrodę w wysokości 10 tys. dla najlepszego jego zdaniem reżysera. Swoją decyzję uzasadnia publicznie.
Laureatką pierwszego w historii festiwalu Lauru Konrada zostaje Anna Augustynowicz za spektakl „Moja Wątroba Jest Bez Sensu Albo Zagłada Ludu” zrealizowany w Teatr Współczesnym w Szczecinie.

Z recenzji:
– „Formuła konkursu wymyślonego przez Jacka Sieradzkiego wyraźnie nawiązuje do rytuału wyzwalania się czeladnika na mistrza. By wejść do grona mistrzów, trzeba było poddać się ocenie surowych, wytrawnych znawców: Erwina Axera, Krystiana Lupy, Jacka Sieradzkiego, Jerzego Treli i Kazimierza Kutza – dyrektora artystycznego festiwalu, który zastąpił chorego Jerzego Jarockiego. Każdy z nich dysponował 10 tys. zł nagrody, którą mógł przyznać tylko jednemu wybrańcowi. Laur Konrada przypadł temu, kto zebrał najwięcej nagród. Egzamin odbywał się przed liczną widownią, która po każdym ze spektakli miała możliwość rozmowy z młodymi reżyserami. Publiczny charakter miało też uzasadnienie werdyktu.” – pisała Danuta Lubina Cipińska w „Rzeczpospolitej”.

1999
W tym roku w jury festiwalu zasiadają: Teresa Budzisz-Krzyżanowska, Erwin Axer, Maciej Englert, Jerzy Grzegorzewski, Stanisław Radwan i Jacek Weksler. W konkursie są spektakle zrealizowane przez: Grzegora Jarzynę, Pawła Miśkiewicza, Adama Srokę, Agnieszkę Glińską, Zbigniewa Zasadnego, Michała Kwiecińskiego, Jerzego Krysiaka, Witolda Adamka i Jana Jakuba Kolskiego. W sumie, podobnie jak rok wcześniej, o Laur Konrada walczy 10 przedstawień – 5 telewizyjnych i 5 żywego planu.
Publika ogląda spektakle na scenie w Teatrze Śląskim i w nowej auli Uniwersytetu Śląskiego.
W programie nie brak oczywiście spektakl mistrzowskich. Tym razem są to „Sędziowie” w reżyserii Jerzego Grzegorzewskiego z Teatru Narodowego z Warszawy oraz „Tango” zrealizowane w warszawskim Teatrze Współczesnym przez Macieja Englerta. Festiwalowi towarzyszy wystawa „Konrad Swinarski – Szkice i Katowice – Nowa Kolekcja Muzeum Historii Katowic”. Eksponaty na tę wystawę zakupiło miasto Katowice od wdowy po artyście, Barbary Swinarskiej, która została zaproszona do Katowic na czas festiwalu.
Laur Konrada otrzymuje Grzegorz Jarzyna za reżyserię dwóch tytułów! Pierwszy z nich to „Iwona, księżniczka Burgunda” w Starym Teatrze w Krakowie, a drugi – „Historie” w Teatrze Telewizji. Ten pierwszy spektakl twórca, który wychowywał się w Chorzowie, pokazuje pod pseudonimem Horst Leszczuk.

Z recenzji:
– „Ten młody twórca ma za sobą zaledwie trzy realizacje. Sam był ogromnie zaskoczony. Swoją nagrodę dedykował wszystkim ludziom teatru, z którymi pracował.” – pisał Marek Nycz w „Gazecie Wyborczej Katowice”.

2000
-„Trzyletnie obserwacje potwierdzają sens istnienia tego festiwalu. „Interpretacje” mają coraz większe znaczenie i coraz lepszą markę – mówi podczas konferencji prasowej festiwalu Kazimierz Kutz, jego dyrektor artystyczny.
W tym roku przewidziano aż pięć pokazów mistrzowskich. Po raz pierwszy widzowie oglądają dwa spektakle Teatru Telewizji: „Bigda idzie” w reżyserii Andrzeja Wajdy i „Republikę marzeń” w reżyserii Rudolfa Zioły. Poza tym spektakle teatralne: „Twórcy obrazów” ze Starego Teatru w Krakowie i „Kartoteka” z Teatru Narodowego w Warszawie – obydwa w reż. K. Kutza oraz „Traktat o marionetkach” w reż. Henryka Tomaszewskiego.
W konkursie prezentowanych jest dziewięć spektakli – pięć na scenie i cztery Teatru Telewizji. Dlaczego w programie są tylko cztery spektakle Teatru TV? – „Moim zdaniem poziom Teatru TV zdecydowanie się obniżył w ostatnim roku. Coraz częściej przedstawienia przekraczają granice teatru i są raczej filmami. Dlatego do udziału w festiwalu zaprosiliśmy tylko cztery spektakle” – tłumaczy Kazimierz Kutz. Wśród przedstawień konkursowych są realizacje Piotra Tomaszuka, Piotra Cieplaka, Iwony Kempy, Zbigniewa Brzozy czy Waldemara Zawodzińskiego.
W skład jury wchodzą: Erwin Axer (po raz trzeci), Laco Adamik, Jan Peszek, Andrzej Sadowski, Henryk Tomaszewski i Rudolf Zioło.
– „Przypomnę takie rosyjskie powiedzenie: „Pędzą katorżników, znaczy wiosna idzie”. A tu pędzą Interpretacje, to znaczy, że w Katowicach jest już wiosna” – mówił na inauguracji III Ogólnopolskiego Festiwalu Sztuk Teatralnych „Interpretacje” Kazimierz Kutz.
Festiwal został otwarty przez prezydenta Katowic Piotra Uszoka, gdyż to miasto – razem z Instytucją Kultury „Estrada Śląska” – jest jego organizatorem. Uszok podkreślił, że festiwal stał się ważnym wydarzeniem, że skupia na sobie zainteresowanie. – „Powinni o tym pamiętać ludzie rządzący, w tym… ja sam” – mówił.
Tym razem jednak żaden z młodych reżyserów nie otrzymuje Lauru Konrada!

Z recenzji:
– „Po ogłoszeniu wyników tegorocznego festiwalu wśród widowni zawrzało. Z werdyktem jury nikt się nie zgodził. Inaczej niż w poprzednich latach, w tym roku nie było jednego wyraźnego faworyta. (…) Brak faworyta tłumaczono na wiele sposobów. Z jednej strony dało się słyszeć opinie, że cały tegoroczny festiwal straszył przeciętnością i nijakością, stąd trudno było wyłonić zwycięzcę. Mówiono też, że sezon w tym roku był kiepski i trudno było cokolwiek wybrać (…) Podobno obrady jurorów jeszcze nigdy nie były tak zażarte. Po raz pierwszy Laur Konrada pozostał w Katowicach. Ogromnym dla wszystkich zaskoczeniem był fakt, że wielki przeciwnik Teatru Telewizji Erwin Axer przyznał swoją nagrodę właśnie realizacji telewizyjnej. (…) Być może jednak fakt, iż nie przyznano Lauru, to bardzo dobry znak? Może wbrew wszystkiemu młody polski teatr poszukuje własnych form wyrazu, dlatego wymyka się wszelkim ocenom? Może brak głównej nagrody tylko podniesie prestiż Interpretacji? – również takie głosy nie były odosobnione. Poczekamy, zobaczymy” – pisała Dorota Mrówka w „Gazecie Wyborczej Katowice”.

2001
W tym roku widzowie oglądają w sumie 14 spektakli – 10 konkursowych i 4 mistrzowskie. Festiwal rozpoczyna przedstawienie „Mieszczanin szlachcicem” w reżyserii Macieja Englerta. Wśród mistrzowskich realizacji są jeszcze: „Moja córeczka” w reżyserii Andrzeja Barańskiego (Teatr Telewizji), „Grzechy starości” w reżyserii Macieja Wojtyszki (Teatr Telewizji) i „Operetka” w reżyserii Jerzego Grzegorzewskiego.
W konkursie znajdują się spektakle m.in. Pawła Miśkiewicza, Grzegorza Wiśniewskiego, Piotra Kruszczyńskiego, Remigiusza Brzyka. Są też jak co roku przedstawienia Teatru Telewizji – w tym kilka wyreżyserowanych przez kobiety: Agnieszkę Lipiec-Wróblewską, Marię Zmarz-Koczanowicz, Agnieszkę Glińską i… Annę Augustynowicz, która już otrzymała Laur Konrada podczas I edycji festiwalu. Jednak z racji tego, że reżyserka debiutuje w Teatrze Telewizji, to organizatorzy festiwalu dopuszczają ją do ponownego udziału w konkursie.
– „Tegoroczne Interpretacje różnią się od poprzednich tym, że bardzo wyraźnie widać tu feminizację zawodu reżysera. Wśród spektakli Teatru Telewizji mamy nagromadzenie współczesnej literatury kobiecej, która styka się z reżyserami-kobietami. To bardzo ciekawe zjawisko” – mówi Kazimierz Kutz.
Młodych reżyserów oceniają: Anna Polony, Andrzej Barański, Maciej Englert, Grzegorz Jarzyna, Michał Pluciński i Tadeusz Wiśniak.
-„Interpretacje są w tej chwili prawdopodobnie najlepszym zawodowym festiwalem w Polsce. Inne straciły na swej atrakcyjności, ponieważ – aby utrzymać reguły ich organizowania – pokazywano cokolwiek. Staramy się być otwarci i dlatego też zasady festiwalu są zmienne. Żeby nasz festiwal nie stał się sztuczny, dbamy o to, aby zaprezentować najlepsze przedstawienia, jakie można było oglądać w minionym roku na polskich scenach. Bez zmian pozostaje fakt, że w Interpretacjach mogą brać udział reżyserzy debiutujący nie więcej niż piętnaście lat temu. Nie jest to takie proste, bo przecież nie ma tak wielu młodych reżyserów. W tym roku w jury zasiada młody reżyser, laureat Interpretacji, Grzegorz Jarzyna” – odpowiada Kutz pytany o to, czy jest konieczna zmiana formuły festiwalu, bo już pojawiają się takie głosy.
Trzech z sześciu jurorów oddało swoje sakiewki z pieniędzmi Remigiuszowi Brzykowi za spektakl „Czarownice z Salem” Arthura Millera w Teatrze im. Stefana Jaracza z Łodzi. Reżyser zdobył więc Laur Konrada.

Z recenzji:
– „W tym roku nie widzieliśmy na scenie spektakli, które byłyby reżyserską interpretacją literatury. Owszem, nie można zarzucić im rzetelności i solidności, jednak niemal wszystkie zrobione zostały w sposób niemal podręcznikowy. (…)W tym roku zabrakło niestety gazety festiwalowej, którą do tej pory redagowali studenci kulturoznawstwa. Szkoda, bo pomysł był dobry i ożywczo wpływał na atmosferę imprezy. Nikt nie pomyślał także o zorganizowaniu klubu festiwalowego, gdzie można by się nieoficjalnie spotkać z reżyserami, porozmawiać i wymienić poglądy. Bankiety nie spełniają tego zadania, choćby ze względu na to, że tylko nieliczni mają na nie wstęp. Zwyczajny student teatrologii lub inny miłośnik sztuki może pomarzyć o spotkaniu z reżyserem lub aktorem, nie mówiąc już o wymianie zdań. No, chyba że uda mu się spotkać ich na ulicy, między hotelem a teatrem, ale to też nie jest takie proste. Natomiast niewątpliwą zaletą „Interpretacji” jest to, że, nie ruszając się z miejsca, możemy zobaczyć spektakle z całego kraju, i to takie, o których mówi się w mediach i na towarzyskich spotkaniach. Nie trzeba też wyjeżdżać z miasta, by obejrzeć na scenie Krzysztofa Kowalewskiego, Martę Lipińską czy Wojciecha Malajkata. Wspaniałe jest również to, że przyjeżdżają do Katowic największe reżyserskie sławy i co roku możemy podziwiać ich dzieła podczas pokazów mistrzowskich- pisała Dorota Mrówka w Gazecie Wyborczej Katowice”.

2002
W konkursowe szranki staje „zaledwie” 7 tytułów, w tym dwa spektakle telewizyjne. -„W minionym roku powstały 24 spektakle, z tego pięć zrobili młodzi reżyserzy. Nie było z czego wybierać – mówi Kazimierz Kutz, dyrektor festiwalu. I przyznaje, że aby zachować poziom artystyczny, musiał ograniczyć liczbę zapraszanych do konkursu spektakli. – Powstaje coraz mniej spektakli. Jeszcze mniej dobrych. Festiwal jest coraz bardziej kameralny, bo nasz cały polski teatr maleje. Jeśli nie będzie czego pokazywać, to nie ma sensu robienia Interpretacji – dopowiada dyrektor. Istnieją więc obawy, że może to być ostatnia edycja „Interpretacji”.
– Ten festiwal jest potrzebny elicie intelektualnej miasta. Gdy go nie będzie, ludzie spragnieni sztuki będą jej szukać w innych miastach. Zupełnie sobie nie wyobrażam takiej sytuacji – argumentuje Piotr Uszok, prezydent Katowic.
Publiczności i krytykom festiwal jednak się podoba, mimo faktu, że pokazanych zostaje mniej niż zwykle przedstawień konkursowych. O statuetkę walczą: Monika Pęcikiewicz, Piotr Cieplak, Andrzej Bubień, Dariusz Kuciewicz, Wojciech Smarzowski, Jacek Orłowski, Łukasz Kos.
Spektakle oceniają: Anna Augustynowicz, Jan Englert, Adam Hanuszkiewicz, Gustaw Holoubek, Jan Kanty Pawluśkiewicz i Franciszek Starowieyski.
Wśród spektakli mistrzowskich są m.in. „Damy i huzary” w reżyserii kazimierza Kutza.
Zwycięstwo przypada Wojciechowi Smarzowskiemu za spektakl „Kuracja” zrealizowany w Teatru Telewizji. Reżyser dostał Laur Konrada.
Po raz pierwszy w historii festiwalu Laur Konrada odebrał reżyser spektaklu telewizyjnego.

Z recenzji:
– „Pomimo szerzących się pogłosek, że polski teatr umiera, do Katowic przyjechały bardzo interesujące przedstawienia. Na tegorocznych Interpretacjach obejrzeliśmy siedem konkursowych spektakli (w tym dwa Teatru Telewizji). Niemal wszystkie okazały się dojrzałymi, przemyślanymi realizacjami, opowiadającymi o rzeczach ważnych i ciągle aktualnych. Co ciekawe, wszystkie dotyczyły kondycji człowieka w otaczającym go bezdusznym świecie – mówiły o samotności, odrzuceniu, bezsilności i niespełnieniu. Refleksja nad ludzkim życiem towarzyszyła nam zarówno przy szekspirowskiej tragedii, jak i, z pozoru błahej, obyczajowej komedii z życia wyższych sfer” – pisała Dorota Mrówka w „Gazecie Wyborczej Katowice”.

2003
Kazimierz Kutz przestaje pełnić funkcję dyrektora artystycznego „Interpretacji”. Festiwal przechodzi pod opiekę Jacka Sieradzkiego – krytyka teatralnego i redaktora naczelnego „Dialogu”, który jest także pomysłodawcą formuły festiwalu.
na dalsze kierowanie festiwalem Kazimierzowi Kutzowi nie pozwoliły obowiązki.
W tej edycji konkursu jest 10 spektakli konkursowych i 4 mistrzowskie (siedem scenicznych i siedem Teatru Telewizji).
W konkursie są realizacje m.in. Krzysztofa Warlikowskiego, Pawła Szkotaka, Pawła Miśkiewicza, Agnieszki Glińskiej, Marka Fiedora, a także spektakle Teatru TV w reżyserii Zbigniewa Brzozy czy Magdaleny Łazarkiewicz.
Przedstawienia ocenia jury, w składzie którego są m.in. Jerzy Jarocki, Jerzy Grzegorzewski, Erwin Axer, Laco Adamik, Jerzy Duda-Gracz (i jeszcze jeden przedstawiciel świata teatru, którego nie udało się ustalić).
Nie zabrakło oczywiscie pokazów mistrzowskich. Są to: „II akt wg Szewców” w reżyserii Jerzego Jarockiego oraz „Nie-Boska komedia” Jerzego Grzegorzewskiego, a w ramach Teatru TV – „Lord Jim” w reżyserii Laco Adamika i „Świętoszek” w reżyserii Andrzeja Seweryna.
Laur Konrada zdobywa Krzysztof Warlikowski za „Oczyszczonych” według tekstu Sarah Kane z Teatru Współczesnego z Wrocławia.
Problemem tej edycji staje się niedostateczna liczba biletów i wejściówek skierowanych do sprzedaży. Zauważa go też Jacek Sieradzki, nowy dyrektor artystyczny festiwalu: – „To właśnie coś, co psuje mi przyjemność bywania na „Interpretacjach”. Trochę się dusimy w tym niewielkim katowickim teatrze, ale to są ograniczenia lokalowe i finansowe, które bardzo trudno przeskoczyć”. – przyznaje.

Z recenzji:
– Jeśli nie jesteś urzędnikiem miejskim, jurorem, artystą albo przynajmniej studentem teatrologii, zapomnij o obejrzeniu tegorocznych Interpretacji. Biletów nie ma już od dawna. Organizatorzy przyznają, że do sprzedaży trafiła tylko połowa wejściówek. VI Ogólnopolski Festiwal Sztuki Reżyserskiej „Interpretacje” rozpoczyna się dzisiaj. – W kasie Teatru Śląskiego usłyszałem, że biletów już nie ma – mówi pan Szymon, mieszkaniec Katowic. – Nikt nie chciał mi powiedzieć, ile było biletów i ile trafiło do gości festiwalu. Najgorsze jest jednak, że taka sytuacja zdarza się co roku – mówi. – Mogliśmy sprzedać tylko tyle biletów, ile dostaliśmy od Estrady Śląskiej. Było o wiele więcej chętnych niż miejsc – przyznają w biurze obsługi widzów w teatrze – pisał Przemysław Jedlecki w „Gazecie Wyborczej Katowice.”

2004
Festiwal się nie odbywa. Po raz pierwszy następuje przerwa w corocznym cyklu festiwalowym. Dlaczego? Jesienią 2003 roku władze Katowic zdecydowały, że Interpretacje powinny przyjąć formułę biennale.
Mieszkańcy Katowic zaprotestowali. Akcję zbierania podpisów przeciwko zmianie organizacji Ogólnopolskiego Festiwalu Sztuki Reżyserskiej zorganizowały dwa katowickie kluby: Złoty Osioł przy ul. Mariackiej i pub Drewniany Konik przy ul. Słowackiego. Na listach podpisał m.in. Andrzej Urbanowicz – znany malarz mieszkający i tworzący w Katowicach.

Z recenzji:
– „Prestiżowe Interpretacje będą się odbywały co dwa lata. Władze miasta twierdzą, że zapewni to imprezie wyższy poziom. Artyści, że uśmierci i miasto, i kulturę na Śląsku. Festiwal Sztuki Reżyserskiej „Interpretacje” to jedyne kulturalne przedsięwzięcie w Polsce, które promuje młodych twórców teatralnych. Przyciąga dziesiątki reżyserów z całego kraju oraz tysiące widzów. Tymczasem władze Katowic zdecydowały, że w przyszłym roku Interpretacji nie będzie. W Teatrze Śląskim, gdzie odbywały się spektakle, są rozczarowani i przygnębieni. – Do końca nas zwodzono, że w budżecie miasta znajdą się pieniądze na przyszłoroczny festiwal. Niedawno jednak w środowisku pojawiły się głosy, że nic z tego. Ale nikt nas nie poinformował – mówią w teatrze. Henryk Baranowski, dyrektor Teatru Śląskiego, potwierdza, że władze nie poinformowały środowiska i współorganizatorów o swojej decyzji. – Dowiedziałem się z artykułu senatora Kutza w jednej z gazet – mówi. Waldemar Bojarun, rzecznik katowickiego magistratu: – Już przed dwoma czy trzema laty pojawiła się dyskusja, że na festiwalu jest coraz mniej premier i ciekawych przedsięwzięć teatralnych. Władze miasta uznały więc, że lepiej, aby Interpretacje odbywały się co dwa lata. Zapewni to imprezie niezmiennie wysoką rangę i poziom” – pisała Angelika Swoboda w „Gazecie Wyborczej Katowice”.

2005
Festiwal powraca na kulturalną mapę Katowic. Odbywa się jego siódma edycja.
O Laur Konrada walczyć będą w tym roku: Marek Fiedor, Iwona Kempa, Jan Klata, Maja Kleczewska oraz Przemysław Wojcieszek w spektaklach planu żywego. W grupie teatru telewizji do konkursu wybrano realizacje: Łukasza Barczyka, Sławomira Fabickiego, Adama Gruzińskiego, Pawła Mickiewicza i Macieja Pieprzycy.
Spektakle konkursowe oceniają: Anna Augustynowicz, Maciej Englert, Mikołaj Grabowski, Grzegorz Jarzyna, Władysław Kowalski oraz Wojciech Marczewski.
Poza głównym nurtem konkursowym na publiczność czekają pokazy mistrzowskie, czyli: „Król Edyp” w reżyserii Gustawa Holoubka, „Narty Ojca Świętego” w reżyserii Piotra Cieplaka oraz telewizyjna realizacja Macieja Englerta – „Kąpielisko Ostrów”.
Przedstawienia odbywają się się na scenie Teatru Śląskiego, a jedno zaplanowano w przestrzeni galerii Szyb Wilson. Pokazy teatru telewizji są tradycyjnie w auli Uniwersytetu Śląskiego.
Laur Konrada otrzymuje Przemysław Wojcieczek za spektakl „Made in Poland” Teatru im. H. Modrzejewskiej z Legnicy.
Po zakończeniu festiwalu ogłoszono, że wróci on do Katowic za rok. Władze zrezygnowały bowiem z formuły biennale.

Z recenzji:
– „Z żalem żegnamy teatralne święto, ważne nie tylko dla sprawdzających swoje umiejętności młodych twórców, ale i dla publiczności. Smutek rozstania ze wspaniałą atmosferą i doznaniami artystycznymi osłodził nam wszakże nieoczekiwanie prezydent Katowic. Piotr Uszok, zamykając VII Ogólnopolski Festiwal Sztuki Reżyserskiej oświadczył, że spotkamy się za rok. I nie było to bynajmniej przejęzyczenie; decyzją radnych miasta Interpretacje nie będą się odbywać co dwa lata, lecz właśnie co rok. W magistracie decyzje zaklepano, pracownicy Estrady Śląskiej (organizator festiwalu) szykują się do nowych zadań, a Jacek Sieradzki – dyrektor artystyczny Interpretacji powiada, że zastępy młodych, zdolnych reżyserów już szykują się do kolejnego boju o Laur Konrada” – donosiła Henryka Wach-Malicka w Dzienniku Zachodnim.

– „Kiedy na scenie pojawił się prezydent Katowic Piotr Uszok, publiczność usłyszała słowa, których się nie spodziewała: „Do zobaczenia za rok”. Było to o tyle zaskakujące, że w 2003 roku władze miasta ogłosiły, że festiwal będzie organizowany co dwa lata, „co zapewni mu wyższy poziom artystyczny”. Waldemar Bojarun, rzecznik Urzędu Miejskiego w Katowicach, potwierdza, że nikt się w sobotę nie przesłyszał: – Z rozmów prezydenta z dyrektorem artystycznym festiwalu Jackiem Sieradzkim wynika, że pojawia się coraz więcej nowych spektakli tworzonych przez młodych reżyserów. Co więcej, wszystko wskazuje na to, że tak będzie i w tym roku. Dlatego jest możliwy powrót do organizowania Interpretacji co roku” – pisała Aleksandra Czapla w „Gazecie Wyborczej Katowice”

2006
W reżyserskie szranki na tegorocznych Interpretacjach stanęła siódemka twórców: Maja Kleczewska, Jan Klata, Paweł Miśkiewicz, Piotr Mularuk, Jacek Orłowski, Grzegorz Wiśniewski oraz Marcin Wrona. Dwa spektakle to realizacje Teatru Telewizji.
Festiwal otwierają i zamykają pokazy mistrzowskie dwójki laureatów „Interpretacji” – Krzysztof Warlikowski pokaże „Kruma” – wspólne dzieło Teatru Rozmaitości z Warszawy i Narodowego Starego Teatru w Krakowie, a Anna Augustynowicz „Samobójcę” z Teatru Współczesnego w Szczecinie.
Reżyserskie propozycje ocenia jury w składzie: Izabela Cywińska, Ryszard Bugajski, Piotr Cieplak, Marcin Jarnuszkiewicz, Stanisław Radwan oraz Krzysztof Warlikowski. Ten ostatni jednak rezygnuje z funkcji jurora, ponieważ podjął się w trybie nagłym pracy w Operze Paryskiej, a terminy wynikające z nowych obowiązków są nie do pogodzenia z katowickim festiwalem. Organizatorzy podjęli więc decyzję o rozdysponowaniu kwoty 10 tys. zł, jaką Warlikowski miał nagrodzić wybranego reżysera, między pozostałych pięciu jurorów. Wartość każdego z konkursowych mieszków, o które walczy siedmioro reżyserów, wynosi więc wyjątkowo 12 tys. zł.
Laur Konrada odbiera Maja Kleczewska za spektakl „Woyzeck” z Teatru im. Bogusławskiego w Kaliszu.
Recenzenci i widzowie zauważają, że spektakle prezentowane na festiwalu są brutalne, mówią o złej stronie człowieczeństwa, pokazują ludzi chorych psychicznie, niezdolnych do miłości i czynienia dobra. Pojawiają się głosy krytyki w stosunku do repertuaru „Interpretacji”.

Z recenzji:
– „Świat pełen zła i agresji, zaludniony przez ludzi okaleczonych psychicznie, zdominował tegoroczny Ogólnopolski Festiwal Sztuki Reżyserskiej Interpretacje. Czy tak widzą rzeczywistość młodzi reżyserzy, którzy walczą w Katowicach o Laur Konrada? A może jest to wizja Jacka Sieradzkiego, pomysłodawcy festiwalu i jego dyrektora artystycznego wybierającego spektakle? Jakakolwiek byłaby odpowiedź, jedno jest pewne – festiwalowi coraz mniej służy arbitralny, jednoosobowy dobór przedstawień. Kiedy artystyczny kształt Interpretacjom nadawał Kazimierz Kutz, a spektakle selekcjonowała trójka krytyków, mieliśmy gwarancję różnorodności. Dziś zdecydowanie dominuje jeden nurt – brutalizm, i jedna wizja – człowieczeństwa naznaczonego piętnem odkrywania natury seksualności. Naturalistyczna dosłowność odziera teatr z tego, co w nim najcenniejsze – z metafory – zastanawiałą się Danuta Lubina-Cipińska w „Rzeczpospolitej”.

– „Świat, jaki oglądaliśmy na tegorocznych „Interpretacjach” jest jednoznacznie zły, a ludzie podli i niezdolni do jakichkolwiek uczuć. No i zgoda, to też jest jakaś diagnoza, jakiś obraz, choć zapewniam, że w takiej dawce ma charakter paraliżujący i szóstego dnia festiwalu naszych sumień ten krzyk ze sceny raczej nie poruszył. Zdumiewa mnie natomiast dobór przedstawień, w których zło traktowane jest dosłownie, a pokazywana przemoc grozi uszkodzeniem aktorskiego ciała, o psychice nie mówiąc – komentowała Henryka Wach Malicka w „Dzienniku Zachodnim”.
– „W rozmowach festiwalowych pojawiał się zarzut, że młodzi twórcy epatują przemocą i seksualnością. Że nie szanują wartości. Może dlatego na koniec pokazano bezpieczny, realistyczny i martwy artystycznie spektakl „Śmierć komiwojażera” Jacka Orłowskiego (Teatr im. Jaracza z Łodzi). Jeśli to ma być kultura wysoka, to trudno nie postawić na barbarzyńców” – pisała Joanna Derkaczew w „Gazecie Wyborczej”.

2007
Dyrektorem artystycznym festiwalu znowu zostaje Kazimierz Kutz.
Trzy ostatnie edycje „Interpretacji” pod przewodnictwem Jacka Sieradzkiego były bowiem zbyt „kontrowersyjne”. Pojawiły się głosy, że jednoosobowy dobór repertuaru uniemożliwia różnorodność i narzuca określone teatralne preferencje, podczas gdy festiwal powinien prezentować odmienne reżyserskie wypowiedzi.
– Z przyjemnością ponownie będę pracował przy „Interpretacjach”, tym bardziej że byłem wszak u zarania tego festiwalu. Chciałbym powrócić do wypracowanego przez siebie stylu konfrontacji między reżyserami a publicznością, chcę wciągnąć ich w bezpośredni kontakt, wejść w teatralne kulisy, pozwolić, by widz podczas tego festiwalu mógł zapytać o wszelkie teatralne kwestie. Obecnie pracujemy nad zebraniem zespołu, który będzie selekcjonował repertuar. Chcę, byśmy wybrali możliwie to, co najlepsze w minionym teatralnym sezonie, by ten wybór powstał w wyniku skrzyżowań kilku światopoglądów, na pewno nie jako teatr jednego człowieka i jednego gustu – zapowiada Kazimierz Kutz.
Jacy reżyserzy walczą o Laur Konrada? Jest ich tylko pięcioro, a są to: Agata Duda-Gracz, Mariusz Grzegorzek, Artur Tyszkiewicz, Łukasz Kos oraz Jan Klata.
Co istotne – w konkursie nie znalazły się spektakle Teatru Telewizji. – Ten nurt Interpretacji powoli umierał. Po pierwsze, z chwilą gdy w Gdyni powstał osobny przegląd Dwa Teatry, oryginalność naszego festiwalu straciła na randze i znaczeniu, a po wtóre, upadek Teatru Telewizji sprawił, że pokazywanie tych produkcji nie miało merytorycznego uzasadnienia. Komisja, która może zakwalifikować pięć produkcji do konkursu, ma wybór spośród zaledwie sześciu, dziesięciu, gdy tymczasem z żywego planu możemy wybierać spośród ponad sześćdziesięciu przedstawień – uzasadnia Kazimierz Kutz.
Dwa spektakle Teatru Telewizji są jednak prezentowane – w ramach wydarzeń towarzyszących. Spektakle mistrzowskie to „Pułapka” w reż. Krzysztofa Babickiego (Teatr im. Słowackiego) i „Zapasiewicz gra Becketta” w reż. Antoniego Libery (Teatr Powszechny w Warszawie).
Reżyserów ocenia pięcioosobowe jury: Janusz Głowacki, Eustachy Rylski, Jan Kanty Pawluśkiewicz, Jerzy Kalina i Jerzy Trela.
Laur Konrada otrzymuje Mariusz Grzegorzek za spektakl „Blask życia” Teatru im. S. Jaracza z Łodzi.
Jednym recenzentom podoba się powrót Kutza, innym nie.

Z recenzji:
– „Mariusz Grzegorzek najlepiej odrobił zadanie, bo „wyreżyserował” spektakl zgodnie z tradycyjnym rozumieniem tego słowa. Nie zaproponował oryginalnej, niepowtarzalnej wizji, języka, nie wykazał się osobowością, ale wpasował się w wymogi. Znacznie ważniejsze jest to, co stało się z samym festiwalem. Przestał on odzwierciedlać rzeczywisty obraz polskiego rynku teatralnego. Nie pojawili się na nim prawdziwi bohaterowie zbiorowej wyobraźni widzów, jak: Monika Pęcikiewicz, Michał Zadara, Agnieszka Olsten, Grażyna Kania, Redbad Klijnstra, Wiktor Rubin, Michał Siegoczyński. Po latach dyrekcji Jacka Sieradzkiego, po zwycięstwach Mai Kleczewskiej czy Przemysława Wojcieszka Interpretacje przeżywają regres. Z odważnej, reprezentatywnej, prestiżowej imprezy zmieniają się w „śląską wiosnę teatralną” mającą pokazać lokalnym sponsorom takie sobie różne różności. O powrocie festiwalu do bardzo konserwatywnej, tradycyjnej wizji teatru świadczy chociażby wybór spektakli mistrzowskich – pisze Joanna Derkaczew w „Gazecie Wyborczej” niezadowolona, że Kazimierz Kutz wrócił do pełnienia roli dyrektora artystycznego.

– „Dynamika, tempo, ekspresja i niewiarygodne aktorstwo zdecydowały, że dramat „Blask życia” Rebecki Gilman uznany został za najlepszą sztukę zakończonego w Katowicach IX Ogólnopolskiego Festiwalu Sztuki Reżyserskiej Interpretacje, a Mariusz Grzegorzek, reżyser wystawionego przez Teatr im. Jaracza w Łodzi przedstawienia, otrzymał Laur Konrada. Za ten spektakl – niezwykle mroczny dramat o psychopatycznej parze z Alabamy, która podrywa młode dziewczyny, a później gwałci je i zabija – Mariusz Grzegorzek, wychowanek Wojciecha Hasa, zbierał już wcześniej nagrody. Jednak to Laur Konrada pasował go na mistrza reżyserii, trzynaście lat po debiucie w teatrze – donosi Danuta Lubina-Cipińska w „Rzeczpospolitej”.

2008
Startuje jubileuszowa X edycja pod przewodnictwem artystycznym Kazimierza Kutza. Jak twierdzą organizatorzy – choć zgłoszeń na konkurs było ponad 60, to trudno było wybrać spektakle konkursowe. Dlaczego? – „Mieliśmy straszne kłopoty, żeby znaleźć ciekawe spektakle na Dużą Scenę. Tegoroczna edycja pokazuje dobitnie agonię teatru repertuarowego. To m.in. wynik zmiany stosunku państwa do kultury i sytuacji wolnorynkowej. Dokładnie widać, jak zawężona została praca młodych reżyserów – robią małe rzeczy, których nie da się pokazać na Dużej Scenie. Jesteśmy więc zmuszeni grać dla małego grona widzów” – mówi Kazimierz Kutz. W sumie wybranych zostaje pięć spektakli konkursowych.
Do boju o nagrodę stają reżyserzy: Krzysztof Rekowski, Maciej Sobociński, Artur Tyszkiewicz, Iwona Kempa i Michał Zadara.W jury zasiada dwoje cenionych aktorów: Anna Dymna i Krzysztof Globisz, kostiumolog i scenograf Dorota Kołodyńska, reżyser i ubiegłoroczny zwycięzca Interpretacji Mariusz Grzegorzek oraz kompozytor Edward Pałłasz.
Laur Konrada otrzymuje Iwona Kempa za reżyserię spektaklu „Pakujemy manatki” z Teatru im. W. Horzycy w Toruniu.
Na koniec niespodzianka – Kazimierz Kutz rezygnuje z funkcji dyrektora artystycznego.

Z recenzji:
– „Na jubileuszowej edycji Festiwalu Sztuki Reżyserskiej Interpretacje brakuje emocji. Wydaje się, że festiwalowi selekcjonerzy chcieli nam na siłę udowodnić, że młody teatr jest w kiepskiej kondycji” – pisała Aleksandra Czapla-Oslislo w „Gazecie Wyborczej Katowice”.

– „To był słaby festiwal zakończony mocnym akcentem – rezygnacją Kazimierza Kutza z funkcji dyrektora artystycznego Ogólnopolskiego Festiwalu Sztuki Reżyserskiej Interpretacje. Ten gest zdziwił tylko nielicznych. Sytuacja była tak napięta, że gdy publiczność obejrzała kompletnie nieudany „Wagon” z warszawskiego Teatru Współczesnego – prezentowany jako przedstawienie mistrzowskie! – wiadomo było, że ktoś musi przeciąć to pasmo nieporozumień. Być może Kazimierz Kutz ubiegł decyzję organizatorów. Najlepszą obroną jest atak, nic więc dziwnego, że osoby kwalifikujące spektakle na tegoroczny X Ogólnopolski Festiwal Sztuki Reżyserskiej zwarły siły, zanim jeszcze poznaliśmy repertuar tegorocznych Interpretacji. Na dwa tygodnie przed ich inauguracją, na konferencji prasowej dziennikarze dowiedzieli się od nich, że ogólnie rzecz biorąc jest beznadziejnie. I beznadziejnie będzie, bo grupa kwalifikująca spektakle nie miała z czego wybierać, młodzi reżyserzy brną w zaułki pełne zboczonych bohaterów, a prezydent Katowic robi wszystko, by festiwal utopić” – komentowała tę edycję Henryka Wach Malicka w „Dzienniku Zachodnim”.

– „Za wzruszającym, ale i zabawnym moralitetem o potędze życia – poczekalni śmierci, granym w pustej przestrzeni, w której najważniejsi są aktorzy, opowiedzieli się jurorzy: Anna Dymna, Krzysztof Globisz i Edward Pałłasz. Najpoważniejszym rywalem Kempy był Maciej Sobociński, reżyser Szekspirowskiego „Othella” z Teatru Bagatela w Krakowie. Wielka i zaskakująco świeża interpretacja o wysmakowanej urodzie scenicznej i świetnych rolach, znalazła uznanie w oczach pozostałych jurorów Doroty Kołodyńskiej i Mariusza Grzegorzka oraz 17 akredytowanych dziennikarzy. Na tle innych przedstawień konkursowych talent Kempy i Sobocińskiego jaśniał jak brylant, bo tegoroczne Interpretacje, choć jubileuszowe, przyniosły rozczarowanie. Nie krył go Kazimierz Kutz, dyrektor artystyczny festiwalu, usprawiedliwienia szukając w tezie, iż jest to wynik obumierania teatru repertuarowego – szkoły dla młodych reżyserów. – Zgłoszono ponad 60 spektakli, a więc dużo; dwa razy więcej niż dziesięć lat temu, a mimo to były ogromne trudności z wytypowaniem pięciu spektakli do konkursu – tłumaczył. To niecała prawda. Selekcjonerzy, którym zawierzył Kutz, nie zadali sobie trudu poszukania zdolnych reżyserów poza Warszawą i Krakowem. Wielu dyrektorów teatrów już nie pierwszy raz w historii festiwalu skarżyło się na to. Najdobitniej wyraził to Piotr Szczerski, dyrektor Teatru im. Żeromskiego w Kielcach, w liście otwartym do Kutza. „Otrzymałem od pana starannie przygotowany Regulamin festiwalu, zgłosiłem spektakl dobrze zapowiadającego się młodego reżysera. I co? Nic. Nikt z komisji nie przyjechał go obejrzeć, a decyzję, kto weźmie udział w festiwalu, już zapadły. Po co więc ta cała maskarada? – pisała Danuta Lubina-Cipińska w „Rzeczpospolitej”.

2009
Dyrektorem artystycznym Festiwalu ponownie zostaje Jacek Sieradzki. Na horyzoncie kilka zmian.
– „Tegoroczne nowości nie zmieniają podstawowych zasad działania festiwalu. Pojawiają się jednak nowe elementy w rywalizacji, np.: „dzika karta” (określenie zapożyczyliśmy z rozgrywek tenisa) czyli możliwość wzięcia udziału w konkursie jednego reżysera z województwa śląskiego, typowanego nie przeze mnie, a przez grono dziennikarzy. Szósty uczestnik konkursu pozostaje jednak na prawach pozostałej piątki. Pojawiła się także dodatkowa nagroda: „Zaproszenie od Stanisława” – zaliczka na poczet realizacji przedstawienia w Katowicach dla jednego reżysera, ufundowana przez Teatr Śląski, który jest po raz pierwszy współorganizatorem, oraz coś, co było absolutną koniecznością, choć sprawia ogromne kłopoty organizacyjne: spektakle grane są dwukrotnie. Tak więc pretensje, że nie można dostać biletów z powodu braku miejsc, będą mniejsze niż w latach poprzednich – tłumaczył nowy-stary dyrektor artystyczny Jacek Sieradzki”.
Reżyserzy, który walczą o Laur Konrada to: Grzegorz Kempinsky, Gabriel Gietzky, Paweł Passini, Jan Klata, Monika Strzępka oraz Wiktor Rubin. Po raz pierwszy każdy ze spektakli jest prezentowany dwa razy, część z nich – w studiu ośrodka TVP w Katowicach. Wystawiany tam spektakl Passiniego pt. „Odpoczywanie” jest jednocześnie bezpośrednio transmitowany przez TVP Kultura.
Festiwal jak zwykle otwierają i zamykają spektakle mistrzowskie.W tym roku są to „Rozmowy poufne” w reżyserii Iwony Kempy z Teatru im. J. Słowackiego z Krakowa oraz „Król umiera, czyli ceremonie” E. Ionesco w reżyserii Piotra Cieplaka, zrealizowany w Narodowym Starym Teatrze im. H. Modrzejewskiej w Krakowie.
Spektakle młodych reżyserów ocenia jury w składzie: Ewa Wójciak, Stanisław Radwan, Piotr Tomaszuk, Andrzej Witkowski i Maciej Wojtyszko.
Po raz pierwszy w tym roku Teatr Śląski im. Stanisława Wyspiańskiego, który stał się współorganizatorem imprezy, ustanowił dodatkową nagrodę. Jeden z reżyserów otrzyma wyróżnienie określone jako „Zaproszenie od Stanisława” w formie zaliczki na poczet reżyserii w przyszłym sezonie spektaklu w teatrze.
Zwycięzcą Festiwalu zostaje Jan Klata za spektakl „Sprawa Dantona” Stanisławy Przybyszewskiej z Teatru Polskiego we Wrocławiu.
A „Zaproszenie od Stanisława” otrzymał Gabriel Gietzky.

Z recenzji:
– „Jeszcze nigdy dotąd w historii Ogólnopolskiego Festiwalu Sztuki Reżyserskiej Interpretacje nie było młodego reżysera, który by zebrał wszystkie najważniejsze nagrody festiwalu. Jan Klata dzięki głosom aż czworga jurorów za reżyserię „Sprawy Dantona” otrzymał w Katowicach Laur Konrada, statuetkę upamiętniającą Konrada Swinarskiego – patrona festiwalu i 40 tysięcy złotych, a także nagrody: publiczności (kolejne 10 tysięcy złotych) oraz dziennikarzy” – pisała Danuta Lubina-Cipińska w „Rzeczpospolitej”.

– „Z powrotem Jacka Sieradzkiego na stanowisko dyrektora artystycznego Interpretacji wielu teatromanów wiązało wielkie nadzieje. Spodziewano się odświeżenia wizerunku festiwalu, a nade wszystko tego, iż zakwalifikowane do udziału w konkursie spektakle w istocie określić będzie można jako ważne i interesujące zdarzenia teatralne. Rozczarowanie, jakie w tej kwestii przyniosły dwie poprzednie edycje katowickiego przeglądu, spowodowało gorączkowe wyczekiwanie tegorocznego programu. Na ten zaś niestety wyjątkowo długo trzeba było czekać – pełny wykaz zarówno konkursowych, jak i mistrzowskich spektakli ogłoszony został niespełna dwa tygodnie przed rozpoczęciem festiwalu, co w przypadku ogólnopolskich imprez kulturalnych nienajlepiej świadczy o ich organizatorach. Za wielki plus uznać natomiast należy to, iż wszystkie konkursowe spektakle zagrane zostały w tym roku dwa razy, co znacznie powiększyło grono festiwalowych widzów” – pisała Magdalena Figzał w artPapierze.

2010
Dyrektorem artystycznym nadal jest Jacek Sieradzki i tak zostanie do 2013 roku. Spektakle konkursowe wybiera wspólnie z Łukaszem Drewniakiem, krytykiem teatralnym. Do konkursu zaproszono następujących reżyserów: Agnieszkę Olsten, Krzysztofa Rekowskiego, Łukasza Witt-Michałowskiego, Barbarę Wysocką, Marcina Libera i Łukasza Czuja („dzika karta”).
Jak mówi Łukasz Drewniak „stawka branych pod uwagę spektakli była tak wyrównana, że można było wybrać drugą, a nawet trzecią piątkę”. Te zakwalifikowane do konkursu to teatry o różnych biografiach artystycznych, a aż trzy z nich wywodzą się ze sceny offowej.
Wśród przedstawień mistrzowskich są: „Sztuka bez tytułu” w reżyserii Agnieszki Glińskiej i „Gdy nocą przybyłem do Widawy… czyli Opis obyczajów III” w reżyserii Mikołaja Grabowskiego.
Spektakle ocenia jury w składzie: Agnieszka Glińska, Krystyna Meissner, Andrzej Dziuk, Janusz Głowacki i Jerzy Juk-Kowarski.
Festiwal kończy się bez przyznania Lauru Konrada.
Najwięcej, bo dwie nagrody odebrał Marcin Liber za spektakl „ID” (Teatr Współczesny w Szczecinie w koprodukcji z Teatrem Łaźnia Nowa w Krakowie oraz Temps d’images 2009/CSW Zamek Ujazdowski w Warszawie).
Nie ma też „Zaproszenia od Stanisława”.
Warto dodać, że od 2010 roku organizatorem festiwalu jest Centrum Kultury Katowice im. Krystyny Bochenek, które powstało z połączenia Górnośląskiego Centrum Kultury i Estrady Śląskiej, a która organizowała z ramienia miasta Katowice festiwal od 1998 roku.

Z recenzji:
– XII Jeśli do tej pory podczas Interpretacji wyzwalano czeladników na mistrzów, to w tym roku uczniów pasowano na czeladników. Uczniów na pewno utalentowanych, ale dalekich od warsztatowego profesjonalizmu. Takiego przypadku jeszcze w historii „Interpretacji” nie było. Co prawda zdarzyło się w 2000 roku, że nie wyłoniono zdobywcy głównej nagrody, ale dlatego, że rywalizujący wówczas ze sobą Piotr Cieplak i Jarosław Żamojda okazali się równie fascynującymi twórcami. Tym razem żadnej fascynacji nie było. Dlaczego tak się stało? Czy brakuje wśród młodych reżyserów wizjonerów z dobrym rzemiosłem? Czy dobór spektakli konkursowych autorstwa Jacka Sieradzkiego, dyrektora artystycznego festiwalu, i recenzenta Łukasza Drewniaka był całkowicie chybiony? Odpowiedź na to pytanie musi być poddana głębszej analizie. Od tego zależy przyszłość festiwalu – pisała Danuta Lubina-Cipińska w „Rzeczpospolitej”.

2011
W tej edycji wprowadzona zostaje nowość – jury społeczne, czyli pięciu obserwatorów niezwiązanych z żadnymi mediami, które również ocenia spektakle konkursowe. Wymyślony zostaje również prolog festiwalu, w ramach którego na kilka tygodni przed „Interpretacjami” prezentowany jest spektakl towarzyszący, zapowiadający niejako całość (to „Migrena” w reż. Anny Augusytnowicz ze szczecińskiego Teatru Współczesnego).
O nagrodę w tym roku starają się: Wojciech Klemm, Natalia Korczakowska, Radosław Rychcik, Monika Pęcikiewicz, Artur Tyszkiewicz i Atilla Keresztes („dzika karta”, czyli spektakl z regionu).
Sześciu spektaklom konkursowym towarzyszą pokazy mistrzowskie: „Babel” w reżyserii Mai Kleczewskiej z Tetaru Polskiego w Bydgoszczy i „Tango” Jerzego Jarockiego z Teatru Narodowego z Warszawy. W programie znajdują się też trzy spektakle towarzyszące.
Przedstawienia odbywają się w Teatrze Śląskim, Studiu Telewizji Katowice, w Teatrze Rozrywki w Chorzowie oraz w budynku byłej łaźni na terenie KWK Katowice.
Zwycięzcę wybiera jury, w którym zasiadają: reżyserka Iwona Kempa, scenograf Barbara Hanicka, aktor i reżyser Jerzy Stuhr, lider zespołu Kormorany Michał Litwiniec oraz reżyser Paweł Łysak.
Laur Konrada otrzymuje Radosław Rychcik za spektakl „Łysek z pokładu Idy” Teatru im. J. Szaniawskiego w Wałbrzychu.
„Zaproszenie od Stanisława”, czyli od dyrekcji Teatru Śląskiego w Katowicach otrzymuje Atilla Keresztes, wzbudzając tym powszechne zdziwienie, ponieważ konkursowy spektakl („Iwona, księżniczka Burgunda”) powstał właśnie w tym teatrze. Co więcej, Keresztes miał już przed otrzymaniem nagrody przez dyrekcję obiecaną kolejną realizację w Teatrze Śląskim.
Jury społecznie nagradza Monikę Pęcikiewicz za spektakl „Sen nocy letniej” z Teatru Polskiego we Wrocławiu.

Z recenzji:
– „Od kilku edycji Interpretacje stoją na rozdrożu. Niemal co roku po zakończeniu festiwalu rusza fala krytyki, artykułowana w mediach, ale i mniej formalnie – w kuluarach teatralnych. W ubiegłym roku, kiedy poziom artystyczny Interpretacji znów sięgnął dna, dziennikarze reprezentujący redakcje: „Rzeczpospolitą”, „Polskę Dziennik Zachodni”, Polskie Radio Katowice, TVP Katowice, Dziennik Teatralny oraz przedstawiciele Teatru Śląskiego próbowali prezydentowi Katowic, inicjatorowi i głównemu mecenasowi festiwalu, uzmysłowić, dlaczego tak się stało i podsunąć kilka rozwiązań, które uzdrowiłyby tę imprezę. Długo dobijali się do drzwi, a jak się to w końcu udało, efekt rozmów był jałowy. Nie zostało powołane całoroczne biuro festiwalowe, za to rzecznik prasowy Interpretacji został znaleziony aż w Krakowie. Dyrektor artystyczny, dokonując selekcji spektakli, nadal opiera się na gustach i rozeznaniu w bardzo przecież bogatej ofercie teatralnej jedynie dwojga doradców (z czego jedna z tych osób zaproszona została do współpracy dopiero przy tegorocznej edycji festiwalu). Od lat preferuje teatr nastawiony na wywołanie szoku u widza. Tymczasem śląska publiczność – podobnie jak tegoroczny juror Jerzy Stuhr – uznaje, że teatr powinien przede wszystkim wzruszać i rozbudzać wyobraźnię, a nie poddawać widza psychologicznemu gwałtowi. Jeśli ktoś nie zachwyca się tym, że scena spływa spermą, krwią i kałem, nie kocha naturalistycznej dosłowności, nie myśli o teatrze podobnie jak dyrektor artystyczny „Interpretacji” i jego doradcy – to po prostu jest ignorantem, nie zna się na teatrze i trzeba go wyedukować, choćby się opierał. Z taką, nazwijmy rzecz po imieniu, arogancką postawą nie mieliśmy do czynienia od czasów prowadzonej onegdaj repolonizacji Śląska” – pisała Danuta Lubina Cipińska w „Śląsku”.

– Przyznając zaproszenie własnemu reżyserowi, ludzie odpowiedzialni za Teatr Śląski powiedzieli wyraźnie: nie interesuje nas nowoczesny teatr, nie chcemy u siebie odważnych reżyserów, to my robimy dobre spektakle, a cała reszta się myli (…) Skandal, kompromitacja, żenada, pomyłka, bezczelność – to tylko niektóre ze słów, którymi w kuluarach określano decyzję przedstawicieli Teatru Śląskiego o przyznaniu „Zaproszenia od Stanisława” Atilli Keresztesowi. Cytuję tylko te nadające się do druku, bo kilka mniej cenzuralnych słów też padło – zżymał się Łukasz Kałębasiak w „Gazecie Wyborczej Katowice”.

2012
O Laur Konrada walczą w tym roku Weronika Szczawińska, Barbara Wysocka, Monika Strzępka, Wojtek Klemm, Marcin Liber i Michał Zadara.
Festiwal otwiera „Pan Tadeusz” w reżyserii Mikołaja Grabowskiego ze Starego Teatru w Krakowie, a zamykają mistrzowscy „Bracia Karamazow” w reżyserii Janusz Opryńskiego z Teatru Provisorium w Lublinie.
Jest też kilka ciekawych spektakli w nurcie towarzyszącym m.in. „Hamlet”, którego Radek Rychcik przygotował w Teatrze im. Żeromskiego w Kielcach.
Tytuły zarówno pokazów mistrzowskich, jak i sześciu spektakli stających w konkursie wyłania Komisja Kwalifikacyjna w składzie: Jacek Sieradzki, Łukasz Drewniak oraz Aleksandra Czapla-Oslislo.
Spektakle konkursowe oceniają: reżyserka Izabela Cywińska, kompozytor Zygmunt Konieczny, scenografka Justyna Łagowska, szef lubelskiego Teatru Provisorium Janusz Opryński i aktorka Teatru Polskiego we Wrocławiu Ewa Skibińska.
Spektakle ocenia także jury społeczne – to pomysł z ubiegłego roku.
Laur Konrada otrzymuje Marcin Liber za reżyserię spektaklu „III Furie” przygotowany w Teatrze im. Modrzejewskiej w Legnicy.
Jury społeczne wyróżnia Weronikę Szczawińską, reżyserką przedstawienia „Jak być kochaną” z Bałtyckiego Teatru Dramatycznego w Koszalinie.

Z recenzji:
– „W Katowicach wygrał teatr zaangażowany. Zgarniając wszystkie najważniejsze nagrody festiwalu Interpretacje, Marcin Liber i Monika Strzępka udowodnili, że informacje o śmierci teatru politycznego są zdecydowanie przedwczesne. Ogłaszając w styczniu kontrrewolucję w teatrze, dyrektor Teatru im. Modrzejewski w Legnicy Jacek Głomb postulował powrót do teatru opowieści. Wzruszających, uniwersalnych, dotykających każdego człowieka. W domyśle występował przeciwko modzie na teatr aktualny, publicystyczny, polityczny. Laur Konrada dla „III Furii” (na marginesie – zrealizowanych właśnie w Legnicy) jest ciosem dla tego dopiero rodzącego się ruchu. Jurorzy Interpretacji – z racji doświadczenia ludzie, których nie można posądzać o młodzieńczą fascynację spektaklami agresywnymi i głośnymi – opowiedzieli się jednogłośnie za teatrem krytycznym. Mimo że mieli okazję wybrać uniwersalną opowieść o odwiecznej walce kobiet o uznanie i szacunek („Judyta” Wojtka Klemma) czy mówiący o mechanizmie pamięci i opowieści spektakl „Jak być kochaną” Weroniki Szczawińskiej. Czy miało na to wpływ to, że środowisko teatralne samo jest teraz w środku walki politycznej o niezależność sztuki? Temat wprowadziła na scenę Teatru Śląskiego Monika Strzępka, odbierając pierwszy mieszek za swoje „Położnice…”. – Teatr to nie jest miejsce, które ma przynosić zyski – przypomniała, odnosząc się do sytuacji na Dolnym Śląsku, gdzie urząd marszałkowski planuje podporządkować dyrektorów artystycznych menedżerom dbającym przede wszystkim o kondycję finansową scen (…) Interpretacje wygrały spektakle najbardziej bulwersujące. Sztuki, na których widz kręci się w fotelu, reagując często nerwowym śmiechem. Po co robić taki teatr? – A po co robić inny? – odpowiedział mi pytaniem Liber – pisał Łukasz Kałębasiak w „Gazecie Wyborczej Katowice”.

2013
W konkursowe szranki stają: Ewelina Marciniak, Kuba Kowalski, Gabriel Gietzky (dzika karta”), Grażyna Kania, Monika Strzępka i Grzegorz Wiśniewski.
Spektakle będą oceniać: Mikołaj Grabowski, Maciej Wojtyszko, Dorota Masłowska, Remigiusz Brzyk i Mirek Kaczmarek. Jest też – po raz trzeci – jury społeczne.
Festiwal inauguruje spektakl mistrzowski „Udręka życia” w reżyserii Jana Englerta z Teatru Narodowego w Warszawie. Drugi spektakl mistrzowski to „Korzeniec” w reżyserii Remigiusza Brzyka z Teatru Zagłębia w Sosnowcu.
W programie jest kilka spektakli towarzyszących, zrealizowanych w regionie.
Laur Konrada zdobywa Monika Strzępka za spektakl „W imię Jakuba S.” – koprodukcję Teatru Dramatycznego w Warszawie i Teatru Łaźnia Nowa w Krakowie. Jury społecznie też nagradza Monikę Strzępkę.
To ostatnia edycja w starej formule, ponieważ Jacek Sieradzki rezygnuje z pełnienia funkcji dyrektora artystycznego festiwalu.
W kuluarach Sieradzki zdradza, że powodem jego rezygnacji jest obojętność włodarzy miasta. Dodaje też, że odczuwa „pewne znużenie” festiwalem. Wyraża nadzieję, że jego następca odświeży formułę „Interpretacji”.

Z recenzji:
– „Można powiedzieć, że w tym roku łatwo było przewidzieć, kto zostanie zwycięzcą Ogólnopolskiego Festiwalu Sztuki Reżyserskiej „Interpretacje” w Katowicach, bo znakomite przedstawienie „W imię Jakuba S.” Pawła Demirskiego, w inscenizacji Moniki Strzępki, spotkało się z powszechnym aplauzem. Trwający ponad tydzień przegląd dorobku młodych polskich reżyserów był nie tylko wydarzeniem artystycznym, ale i skomplikowaną, a znakomicie wykonaną, operacją logistyczną. Dorota Pociask-Frącek, zastępca dyrektora Centrum Kultury Katowice nie ukrywa, że kilka wyzwań było rzeczywiście nietypowych, jak choćby skomplikowany montaż dekoracji do niektórych spektakli, czy zbudowanie specjalnej widowni nad istniejącą widownią Teatru Śląskiego dla potrzeb ostatniego konkursowego przedstawienia, którym był „Król Ryszard III” Williama Szekspira, w inscenizacji Grzegorza Wiśniewskiego – pisała Henryka Wach Malicka w „Dzienniku Zachodnim”.

– „Równocześnie Interpretacje weszły w zakręt. Z funkcji dyrektora artystycznego zrezygnował Jacek Sieradzki. Wcześniej odszedł Łukasz Drewniak. To ogromna strata. W kuluarach od dawna krążyły informacje o trudnościach obydwu w porozumieniu się z organizatorami festiwalu. W tej sytuacji trzeba będzie znaleźć nową formułę festiwalu albo nowego dyrektora. To będzie jednak wyjątkowo trudne zadanie, bo niewiele jest osób, które tak jak Sieradzki znają się na teatrze i mają podobny autorytet – zauważył Łukasz Kałębasiak w „Gazecie Wyborczej Katowice”.

2014
Zaczyna się trzyletni okres festiwalu „gwiazd reżyserii”.
Nową dyrektor artystyczną festiwalu zostaje Katarzyna Janowska. Każda z trzej edycji, którą firmuje swoim nazwiskiem, będzie odbywała się pod wybranym wcześniej hasłem. Tegoroczne brzmi „wolność”.
Organizatorzy rezygnują z ograniczenia wiekowego reżyserów, a zdobywcy Lauru Konrada mogą po raz kolejny wziąć udział w konkursie. I tak też się dzieje – czterech reżyserów spektakli konkursowych ma już Laur Konrada.
Festiwal od tej pory odbywa się w listopadzie, a nie w marcu, jak dotąd.
Publiczność ogląda pięć spektakli konkursowych, które wybierają: Katarzyna Janowska, Wojciech Majcherek i Roman Pawłowski, tworząc tym samym Komisję Kwalifikacyjną.
O statuetkę walczą: Radosław Rychcik, Jan Klata, Marcin Liber, Remigiusz Brzyk i Ewelina Marciniak (która nie ma Lauru Konrada).
W skład jury wchodzą: dyrektor Teatru Śląskiego w Katowicach Robert Talarczyk, zdobywca Lauru Konrada Grzegorz Jarzyna, aktorka Teresa Budzisz-Krzyżanowska, pisarz Ignacy Karpowicz oraz dyrektor Międzynarodowego Festiwalu Edynburskiego Jonathan Mills. Zrobiło się więc przy okazji także międzynarodowo.
Imprezie towarzyszy sekcja spektakli „dokumentalnych” pod nazwą Interpretacje.doc oraz projekt społeczno-artystyczny „Reaktor Katowice”, w ramach którego w dzielnicach Katowic odbywają się spotkania, pokazy filmowe, dodatkowe spektakle i koncerty.
W programie znajdują się dwa spektakle mistrzowskie: „Druga kobieta” w reżyserii Grzegorza Jarzyny z TR Warszawa oraz „Księga Hioba” w reżyserii Eimuntasa Nekrosiusa z Meno Fortas Theatre.
Laureatem XVI edycji zostaje Remigiusz Brzyk za spektakl „Koń, kobieta i kanarek” Teatru Zagłębia w Sosnowcu. Jest to jego drugi Laur Konrada.

Z recenzji:
– Trochę żal nagrody dla mniej lub bardziej świeżych debiutantów, zwłaszcza że od ładnych paru lat słychać skargi na brak nowych interesujących osobowości reżyserskich. Może to sygnał: po wysypie ważnych nazwisk z pierwszej dekady nowego stulecia, po Klacie, Zadarze, Strzępce, Rychciku, Garbaczewskim czy Szczawińskiej nastał czas posuchy? Ciekawi debiutanci wyparowali? A może krytycy i festiwale przestali ich szukać, a dyrektorzy – stwarzać warunki do pracy? – pisał Witold Mrozek w „Gazecie Wyborczej”

– „Widać wyraźnie, że XVI edycja festiwalu ewoluuje w stronę umiędzynarodowienia przeglądu reżyserów, jakim od tego roku de facto stały się „Interpretacje” – stąd obecność Litwinów z Teatru Meno Forta w Wilnie ze spektaklem mistrzowskim Eimuntasa Nekrošiusa i Rumuna Octaviana Saiu w jury konkursu, a także symultaniczne angielskie tłumaczenia przedstawień dla zagranicznych obserwatorów festiwalu, m.in. z USA. Wydaje się, że przyszłości warto byłoby całkowicie postawić na mistrzowskie prezentacje obcokrajowców, bo inaczej niejasnym wobec nowej formuły konkursu staje się kryterium wyboru spektakli do tej kategorii (w tym roku mistrzowski spektakl – „Drugą kobietę” pokazał Grzegorz Jarzyna, zdobywca Lauru Konrada w1999 roku). To pozwoliłoby pełniej konfrontować dokonania startujących w konkursie rodzimych reżyserów z zagranicznymi mistrzami tego zawodu – konstatowała Danuta Lubina-Cipińska w „Rzeczpospolitej”.

2015
Motyw przewodni „Interpretacji” to „tożsamość”.
Wydarzenie inauguruje „Wujaszek Wania” w reżyserii Lva Dodina (Mały Teatr Dramatyczny – Teatr Europy w Sankt Petersburgu), a zamyka w Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach opera „Czarodziejska góra” w reżyserii Andrzeja Chyry (koprodukcja: Malta Festival Poznań, Opera Bałtycka w Gdańsku, Krakowskie Biuro Festiwalowe, Dwójka Polskie Radio).
O Laur Konrada walczą: Monika Strzępka, Maja Kleczewska, Michał Borczuch, Paweł Miśkiewicz, Ewelina Marciniak.
W jury zasiadają: aktorka Ewa Błaszczyk, reżyser Remigiusz Brzyk – dwukrotny zdobywca nagrody Laur Konrada, kompozytor Jan Kanty Pawluśkiewicz, dramatopisarka Małgorzata Sikorska-Miszczuk oraz dyrektor naczelny Mayflower Theatre w Southampton – Michael Ockwell.
Są też pokazy towarzyszące: spektakle pozakonkursowe w ramach nurtu Interpretacje.doc, przedstawienia dla dzieci, debaty, Teatr Dzielnicowy, czyli konkurs spektakli niezależnych w dzielnicach Katowic oraz specjalna premiera spektaku „Witom / Żegnom” w reżyserii Remigiusza Brzyka w ramach „Reaktora Katowice”.
Laur Konrada zdobywa Maja Kleczewska za spektakl „Dybuk” Teatru Żydowskiego w Warszawie.
To druga statuetka dla reżyserki.

Z recenzji:
-„Jak zapisze się w historii (…) XVII edycja festiwalu „Interpretacje”? Na pewno jako różnorodna i tym samym bardzo interesująca. Uświadamiająca nam, że teatr to nie jest miejsce, do którego przychodzi się bezkarnie, by się pośmiać i zapomnieć o trapiących nas problemach. Wręcz przeciwnie. To przestrzeń dla sztuki traktowanej jako medium do roztrząsania ważnych tematów, które dotyczą nas zarówno w kontekście społecznym, jak i indywidualnym. Czasem są one prezentowane w sposób szalenie zajmujący, czasem nieprzewidywalny i nie do ogarnięcia naszym umysłem, a innym razem znów są po prostu nieudane, bo nudne i niejasne. Ale za to wszystkie na poważnie i z reżyserską wizją, mniej lub bardziej czytelną dla widza. W tym roku festiwalowi przyświecało hasło „tożsamość”. Dość pojemny to termin, więc też spektakle konkursowe realizowały go na różne sposoby” – podsumowuje Marta Odziomek w „Gazecie Wyborczej Katowice”.

– „Pięć konkursowych spektakli, a także przedstawienia oparte na dokumentalnych historiach z nurtu Interpretacje.doc, jak również inscenizacja „Witom, żegnom” o podglebiu kulturowym Śląska artykułowanym muzyką orkiestr górniczych oraz druga z mistrzowskich propozycji – „Czarodziejska góra”, powstała na zamówienie Malta Festiwal Poznań 2015 opera Pawła Mykietyna na motywach powieści Tomasza Manna, łączył jeden temat przewodni – tożsamość jednostki, artysty, kobiety, starzejącego się człowieka, tożsamość narodu, Polski, Europy. Czy jest coś ważniejszego niż przekonanie o tym, kim jestem, co robię, myślę, czuję, do czego dążę, dostrzeżenie poczucia przynależności do grupy?
Niby to temat już ograny, wałkowany od dziesiątek lat i to nie tylko na scenie, pytanie o tożsamość było wszak jednym z najważniejszych pytań XX wieku. Trwa kolejne stulecie, a jednoznacznej odpowiedzi na nie nie ma. Po zamachach terrorystycznych w Paryżu musimy szybko jednak ją znaleźć. Tegoroczny Festiwal Interpretacje w jakimś sensie może być w tym pomocny”.- pisze Danuta Lubina-Cipińska w „Rzeczpowspolitej”.

2016
To ostatnia edycja pod dyrekcją Katarzyny Janowskiej i w formule zaproponowanej przez dziennikarkę. Hasło przewodnie XVIII „Interpretacji” brzmi: „przemoc. Stop!”.
W konkursie biorą udział: Piotr Ratajczak, Janusz Opryński, Agata Duda-Gracz, Iwan Wyrypajew, Jan Klata.
W programie jest tylko jeden spektakl mistrzowski – „Podopieczni” w reżyserii Pawła Miśkiewicza z Narodowego Starego Teatru w Krakowie.
Pojawia się za to – również konkursowy – cykl „Młode Interpretacje”, w ramach którego widzowie oglądają spektakle takich reżyserów jak: Marta Ziółek, Anna Karasińska, Jędrzej Piaskowski i Alina Moś-Kerger. Są i wydarzenia towarzyszące jak propozycje dla dzieci, debata o przemocy i działania w ramach „Reaktora Katowice”.
Spektakle konkursowe oceniają: krytyk teatralny Roman Dołżański, aktor Adam Ferency, reżyserzy Agnieszka Glińska i Lech Majewski oraz kompozytor Paweł Mykietyn.
Laur Konrada otrzymuje Janusz Opryński za reżyserię spektaklu „Punk zero. Łaskawe” z Teatru Provisorium w Lublinie.
Marta Ziółek i Anna Karasińska otrzymują nagrody w cyklu „Młode Interpretacje” (po 2 500 zł).
Centrum Kultury Katowice im. Krystyny Bochenek – będące organizatorem festiwalu od 2010 roku – przekształca się w nową instytucję pod nazwą Katowice Miasto Ogrodów – Instytucja Kultury im. Krystyny Bochenek.

Z recenzji:
– Laur Konrada w tym roku otrzymał Janusz Opryński, reżyser spektaklu „Punkt zero: Łaskawe”, który porażał wręcz brutalnością. Trzeba przyznać, że najpełniej i najdosadniej wyraził hasło przewodnie Interpretacji. (…) Kanwą spektaklu laureata była powieść Jonathana Littella „Łaskawe” o kulisach zagłady Żydów i fragmenty dzieł Wasilija Grossmana. Wszak reżyser ów inspirację czerpie głównie z literatury. I to widać na scenie, bowiem mnóstwo tu narracji, toczonej nerwowo przez Łukasza Lewandowskiego jako Maxa Aue, fikcyjnego zbrodniarza SS. Rola wychodzi mu koncertowo, bo i ma co zagrać – jest homoseksualistą, ma słabość do siostry bliźniaczki i nienawidzi swojej matki za to, że związała się z innym mężczyzną.
Swoje frustracje wyładowuje na więźniach obozu. Ciekawie wymyślona przestrzeń, w której się porusza, przypomina nowoczesną korporację, która przełamywana jest onirycznymi obrazami morza. Długi, pełen aktów przemocy i wizualnie znakomicie oszczędny, ale dosadny spektakl zostawia nas z ważnym pytaniem: czy na miejscu Maxa robilibyśmy to samo? – pisze Marta Odziomek w „Gazecie Wyborczej Katowice”.

– „Od 2014 roku, kiedy dyrekcję artystyczną festiwalu „Interpretacje” objęła Katarzyna Janowska, w konkursie reżyserów, który stanowi najważniejszą jego część, nie ma ograniczeń, jeśli chodzi o czas, jaki upłynął od debiutu reżysera – może rywalizować każdy, nawet nestorzy zawodu. Kryterium wieku ustąpiło miejsca tematycznemu wyborowi prezentowanych spektakli. I tak dwa lata temu nadrzędną ideą festiwalu stała się wolność, rok temu była nią tożsamość (jednostki, Polski i Europy). W tym roku tematem przewodnim była przemoc, a sądząc po tytule, jakim objęto całą imprezę – „Przemoc. Stop!” – spektakle nań prezentowane stały się manifestem niezgody na narastające w naszym społeczeństwie zjawisko, a zarazem ostrzeżeniem przed konsekwencją jego bagatelizowania. Niestety, żaden ze spektakli nie dał prostej recepty, jak ustrzec się przed przemocą i coraz większą brutalizacją życia. (…) W tym roku rzemieślnicza idea pasowania najlepszego reżysera konkursu z czeladnika na mistrza jednak ożyła, ale w nowej formule. Przygotowano cykl „Młode Interpretacje”, by odkryć i wypromować nowe reżyserskie talenty. Jednak grupy czterech przedstawień nie łączył żaden temat przewodni, a werdykt jurorów zaskoczył (…). Paradoksalnie, niezbyt trafny dobór przedstawień „Młodych Interpretacji” i kontrowersyjny werdykt podkreśliły ogromną przepaść, jaką dzieli młody teatr od dojrzałego – podsumowuje Danuta Lubina-Cipińska w „Rzeczpospolitej”.

2017
Festiwal się nie odbywa. Katowice Miasto Ogrodów – Instytucja Kultury im. Krystyny Bochenek, która od tej pory jest organizatorem wydarzenia, ogłasza, że „Interpretacje” przyjmują formułę biennale i będą odbywały się co dwa lata. Kolejną edycję zaplanowano w listopadzie 2018 roku.
Dyrektorem artystycznym zostaje pochodzący z Chorzowa dramatopisarz, reżyser i kurator sztuki, Ingmar Villqist.

2018
XIX Ogólnopolski Festiwal Sztuki Reżyserskiej „Interpretacje” powraca w odświeżonej formule pod dyrekcją Ingmara Villqista.
Najważniejszą zmianą zaproponowaną przez nowego dyrektora jest przywrócenie go młodym reżyserom. Pod uwagę przez selekcjonerów do konkursu głównego, czyli o laur Konrada – brane są pod uwagę spektakle twórców, którzy debiutowali nie później niż 10 lat temu (przed 2014 rokiem było to 15 lat). Zniesione zostaje też hasło-klucz.
Zmianie nie ulega sposób przyznawania Lauru Konrada. Jak do tej pory, grono jurorów, składające się z najwybitniejszych przedstawicieli środowiska teatralnego, przyznaje tzw. mieszki – każdy o wartości 10 tyś zł. Reżyser, który otrzyma ich większość (przynajmniej 3), zdobędzie Laur Konrada festiwalu „Interpretacje”.
Jednak konkurs o Laur Konrada to nie jedyny konkurs podczas tej edycji „Interpretacji”. Specjalne, trzyosobowe jury ocenia także spektakle telewizyjne zrealizowane w cyklu Teatroteka oraz słuchowiska Teatru Polskiego Radia.
Zaplanowano również pasmo wydarzeń towarzyszących poświęconych reżyserii m.in. projekcje filmów fabularnych oraz dokumentalnych reżyserów ze Szkoły Filmowej im. Krzysztofa Kieślowskiego (Uniwersytet Śląski w Katowicach) oraz konferencję naukową o sztuce reżyserii.
Selekcjonerami spektakli do konkursu głównego, razem z Ingmarem Villqistem, pozostają Wojciech Majcherek i Roman Pawłowski.
Jurorami oceniającymi spektakle konkursowe z teatrów dramatycznych są: Ewa Braun – scenografka; Anda Rottenberg – krytyczka i historyczka sztuki, kuratorka wystaw, publicystka; Piotr Cieplak – reżyser teatralny; Krzysztof Majchrzak – aktor teatralny i filmowy oraz Olo Walicki – kompozytor, kontrabasista, aranżer i producent.
Festiwal – tradycyjnie – otwiera i zamyka spektakl mistrzowski. To następujące produkcje: „Wyjeżdżamy” w reżyserii Krzysztofa Warlikowskiego z Nowego Teatru w Warszawie oraz „Męczennicy” w reżyserii Grzegorza Jarzyny z TR Warszawa.
W konkursie głównym, czyli o Laur Konrada ubiega się pięć spektakli młodych reżyserów: „Puppenhaus.Kuracja” w reż. Jędrzeja Piaskowskiego z TR Warszawa; „Zakonnice odchodzą po cichu” w reż. Darii Kopiec z Teatru im. J. Kochanowskiego w Opolu; „Chłopi” w reż. Krzysztofa Garbaczewskiego z Teatru Powszechnego im. Hubnera w Warszawie oraz „Reykjavik‘74” w reż. Katarzyny Kalwat z Teatru Dramatycznego im. W. Horzycy w Toruniu, a także piąty spektakl – „In Dreams Begin Responsibilities” [Zobowiązania rozpoczynają się w snach] w reż. Magdy Szpecht z Teatru im. Słowackiego w Krakowie.
W programie tej edycji festiwalu są również: słuchowiska prezentowane w ramach cyklu „Polonia Restituta” z okazji 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości; rejestracje spektakli K. Warlikowskiego („Krum”) i G. Jarzyny („Bzik tropikalny”); filmy dokumentalne o Konradzie Swinarskim – patronie festiwalu.
Nagrodę Główną XIX Ogólnopolskiego Festiwalu Sztuki Reżyserskiej „Interpretacje” Katowice 2018 zdobywa Daria Kopiec, reżyserka spektaklu „Zakonnice odchodzą po cichu” z Teatru im. Kochanowskiego w Opolu na postawie książki Marty Abramowicz.
Nagroda dla najlepszego konkursowego słuchowiska radiowego trafia do Julii Mark za realizację sztuki „Uprawa roślin południowych metodą Miczurina” Weroniki Murek. Tak zdecydowało osobne jury w składzie: Ingmar Villqist, Janusz Kukuła i Janusz Łastowiecki.
Nagroda dla najlepszego konkursowego spektaklu telewizyjnego w ramach Teatroteki wędruje do Michała Szcześniaka za reżyserię spektaklu „Porwać się na życie” Roberta Urbańskiego. Tak zdecydowało jury w składzie: Ingmar Villqist, Krystyna Doktorowicz i Wojciech Majcherek.

Z recenzji:
Niekwestionowaną zwyciężczynią tegorocznych „Interpretacji” została Daria Kopiec – reżyserka spektaklu „Zakonnice odchodzą po cichu” z Teatru J. Kochanowskiego w Opolu. Pracę włożoną w ten niezwykły spektakl doceniło troje jurorów: Ewa Braun, Piotr Cieplak i Anda Rottenberg. Swoje nagrody przyznali też młodej artystce widzowie i dziennikarze. Tak zmasowany aplauz zdarzył się dotąd w historii tylko raz. A to dobrze wróży…
W „Zakonnicach…” nie ma wielkiej machiny inscenizacyjnej, całość trwa 75 minut, a scenografia sprowadza się do czterech krzeseł, gry świateł i fortepianu. Jednak przedstawienie, ascetyczne w formie, nie ma ani jednej pustej emocjonalnie chwili. I ani razu nie studzi napięcia, odsłaniając rozkołysaną skalę odczuć bohaterek. To po prostu kwintesencja teatru, opartego na przepływie energii z obydwu stron rampy. Inspiracją spektaklu był zbiór reportaży Marty Abramowicz o zakonnicach, które z różnych przyczyn opuściły swoje zgromadzenia. Reżyserka i autorka scenariusza Martyna Lechman nie tworzą jednak scenicznej publicystyki. Pokazują, uniwersalny w wydźwięku, portret kobiet w opresji, gdy pojmują one, że to, co uważały za powołanie, jest iluzją; że nie mają siły podporządkowywać się ścisłym, często niepojętym regułom; że nie chcą rezygnować z własnej seksualności i rodziny. Jednocześnie każda z nich, opuszczając klasztor, przeżywa dramat, a ich decyzje poprzedzają miesiące zmagań, lęk przed odrzuceniem, niepewność. Wszystko to w spektaklu Darii Kopiec wybrzmiewa mocno, ale nie nachalnie. Też za sprawą przejmującego aktorstwa – Henryka Wach-Malicka w Dzienniku Zachodnim

2020
Jubileuszowa, XX edycja Ogólnopolskiego Festiwalu Sztuki Reżyserskiej „Interpretacje” festiwalu odbywa się w listopadzie, wyłącznie online – z powodu pandemii koronawirusa, która wybucha na świecie na przełomie 2019 i 2020 roku, a do Polski dociera w marcu 2020 roku. W listopadzie, kiedy odbywa się festiwal, trwa lockdown (kolejny po wiosennym), co oznacza, że nie można uczestniczyć w wydarzeniach kulturalnych, teatry (kina, sale koncertowe itp.) są zamknięte.
W konkursie o Laur Konrada znajdują się następujące spektakle: Gracjan Pan” w reżyserii Cezarego Tomaszewskiego z Teatru Muzycznego „Capitol” we Wrocławiu,
„Jutro przypłynie królowa” w reżyserii Piotra Łukaszczyka z Wrocławskiego Teatru Współczesnego, „Jezus”w reżserii Jędrzeja Piaskowskiego z Nowego Teatru w Warszawie, „Lwów nie oddamy” w reżyserii Katarzyny Szyngiery z Teatru im. Wandy Siemaszkowej w Rzeszowie oraz Mistrz i Małgorzata” w reżyserii Małgorzaty Warsickiej z Teatru Polskiego w Bielsku-Białej.
Wyboru spektaklu konkursowych dokonują Ingmar Villqist,Wojciech Majcherek i Roman Pawłowski.
Spektakle ocenia jury w składzie: Katarzyna Sobańska – scenografka, Marcel Sławiński – scenograf, Stanisław Rosiek – pisarz, historyk literatury, eseista, wydawca i wykładowca akademicki, Grzegorz Jarzyna – dyrektor TR Warszawa, reżyser teatralny i operowy i Jacek Poniedziałek – aktor, tłumacz.
W dwóch osobnych konkursach startują spektakle telewizyjne zrealizowane w cyklu Teatroteka oraz słuchowiska Teatru Polskiego Radia.
Wśród wydarzeń towarzyszących są: prezentacje filmów dokumentalnych i krótkich filmów fabularnych młodych reżyserów ze Szkoły Filmowej im. Krzysztofa Kieślowskiego (Uniwersytet Śląski w Katowicach), słuchowiska o tematyce Powstań Śląskich z okazji jubileuszu 100-lecia ich wybuchu, pokaz filmu o Konradzie Swinarskim, masterclass „Przeniesienie. Rejestracja wideo spektaklu teatralnego” i rozmowy m.in. z jurorami, reżyserami konkursowych spektakli teatralnych, słuchowisk i spektakli telewizyjnych oraz z dyrektorem festiwalu „Interpretacje”, Ingmarem Villqistem.
W programie festiwalu jest także panel dyskusyjny online z udziałem dyrektorów międzynarodowych festiwali realizowany w czasie rzeczywistym.
Festiwal poprzedza pokaz rejestracji spektaklu mistrzowskiego – jest to „Wymazywanie” w reż. Krystiana Lupy z Teatru Dramatycznego w Warszawie.
Wszystkie wydarzenia odbywają się w internecie, poprzez specjalną platformę streamingową, dzięki czemu w festiwalu mogą uczestniczyć mieszkańcy nie tylko województwa śląskiego, ale całej Polski czy nawet ze świata. Dostęp do festiwalowych wydarzeń jest bezpłatny.
Spektakle, podobnie jak inne pozycje repertuarowe są prezentowane w formie streamingu w określonym w repertuarze czasie i jednorazowo. Wyjątkiem są słuchowiska Teatru Polskiego Radia, które można odsłuchiwać o dowolnej porze w trakcie trwania festiwalu.
Laur Konrada zdobywa Katarzyna Szyngiera za reżyserię spektaklu „Lwów nie oddamy” Marcina Napiórkowskiego, Mirosława Wlekłego i Katarzyny Szyngiery z Teatru im. Wandy Siemaszkowej w Rzeszowie.
Nagrodę w konkursie na najlepsze słuchowisko Teatru Polskiego Radia wygrywa reżyserka Aleksandra Głogowska za „Przed sklepem jubilera” Karola Wojtyły (jury reprezentują: Janusz Kukuła, Waldemar Szymczyk i Ingmar Villqist).
Nagrodę w konkursie na najlepszy spektakl Teatru Telewizji realizowany przez WFDiF w ramach cyklu Teatroteka otrzymuje reżyser Filip Gieldon za „Kasie” Wojciecha Tremiszewskiego (w skład jury wchodzą: Krystyna Doktorowicz, Wojciech Majcherek i Ingmar Villqist).

Z recenzji:
– Z pewnością walorem katowickich prezentacji było to, że wystarczyło załogować się do sieci, by widzowie nie tylko w kraju mogli obejrzeć kilka znakomitych spektakli. Za darmo. M.in. „Lwów nie oddamy” Katarzyny Szyngiery z Rzeszowa, „Jezus” Jędrzeja Piastowskiego z Nowego w Warszawie. Teatry otrzymywały kilkadziesiąt tysięcy zł za pokaz. Festiwale organizowane w normalnym trybie kosztują dużo więcej i nie mogą liczyć na więcej niż na kilkaset widzów na spektaklu (…) Pewne jest, że nawet jeśli pandemia ustąpi, platformy internetowe festiwali pozostaną ważnym dopełnieniem programu stacjonarnego, a mówi się też o poszerzeniu pola działania o cały globalny rynek: spektakle wystarczy bowiem zaopatrzyć w napisy i można zdobywać świat. – Jacek Cieślak w Rzeczpospolitej.
– Katarzyna Szyngiera została laureatką Głównej Nagrody XX edycji Ogólnopolskiego Festiwalu Sztuki Reżyserskiej „Interpretacje” Katowice 2020, czyli tzw. „Lauru Konrada” za reżyserię spektaklu Teatru im. W. Siemaszkowej w Rzeszowie „Lwów nie oddamy”. W 2018 roku Ogólnopolski Festiwal Sztuki Reżyserskiej „Interpretacje” w Katowicach prezentuje twórczość najmłodszego pokolenia polskich reżyserek i reżyserów teatralnych, którzy ubiegają się o Laur Konrada Swinarskiego, patrona katowickiego festiwalu. – Zależało nam bardzo, żeby Interpretacje wyróżniały się spośród mnogości festiwali teatralnych w Polsce jednoznacznym założeniem programowym, aby nie były prezentacją przedstawień podług eklektycznego układu spektakli z takim czy innym szyldem ideowym – mówił Ingmar Villqist, dyrektor artystyczny festiwalu, który w 2018 roku stanął na jego czele. Tegoroczny Festiwal w całości odbywał się online. – Magda Mach w „Gazecie Wyborczej – Rzeszów”.

*Na zdjęciu: spektakl „Łysek z pokładu Idy” w reż. Radosława Rychcika, który jest laureatem Lauru konrada

Kategoria: Aktualności

Zobacz również: